Andrzej Fonfara: Chcę usłyszeć "nowym mistrzem świata..."

- Motywacja jest wielka. Gdy tylko potwierdzono nasz rewanż, na drugi dzień wstałem o szóstej rano, założyłem dres i poszedłem pobiegać - mówi Andrzej Fonfara (29-4, 17 KO), który 3 czerwca po raz drugi zaatakuje Adonisa Stevensona (28-1, 23 KO) i należący do niego pas mistrza świata wagi półciężkiej federacji WBC.

- Trenowałem od dwóch tygodni, a teraz zaczynam już ten właściwy obóz pod kątem walki. To będzie ciekawy rewanż dla kibiców na całym świecie, zarówno w Kanadzie, jak i Polsce, ale także w USA. Prawdopodobnie stacja Showtime pokaże nasz pojedynek. Już od dawna chciałem tego rewanżu - nie ukrywa "Polski Książę", który trzy lata temu przegrał na punkty z kanadyjskim "Supermanem".

Reklama

- Nie schodzę z reżimu treningowego, bo po długim obozie przed walką z Chadem Dawsonem miałem krótki odpoczynek z rodziną i wróciłem szybko do Kalifornii. Trenowałem powiedzmy na sześćdziesiąt procent, czekając na konkretny termin potyczki. Wszystko jest już wiadome i od niedzieli rozpocząłem ciężki obóz przygotowawczy, który potrwa osiem tygodni. Na pewno będę w wysokiej formie. Już teraz zresztą jestem, bo zostało mi do zbicia osiem kilogramów, co w moim przypadku jest dobrym znakiem. Po walce chcę usłyszeć "And the new..." - dodał najlepszy Polak w dywizji półciężkiej.

Do pierwszego pojedynku "Polskiego Księcia" z "Supermenem" doszło w maju 2014 roku. Wydawało się, że Polak poniesie szybką porażkę, wszak wylądował na deskach już w pierwszej rundzie, ale pozbierał się z tarapatów. Sensacją zapachniało w 9. rundzie, gdy z matą ringu zapoznał się Kanadyjczyk, ale nasz zawodnik nie zdążył dokończyć dzieła. Od kolejnej odsłony Stevenson wrócił do gry i nie dał sobie wydrzeć zwycięstwa jednogłośnie na punkty.

Interia/bokser.org
Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Fonfara | Adonis Stevenson

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje