Anthony Joshua: Nie obracam się wśród celebrytów

Zunifikowany bokserski mistrz IBF i WBA w wadze ciężkiej Anthony Joshua (19-0, 19 KO) przekonuje, że nie powtórzy błędów słynnych mistrzów, którzy zarobili w ringu grube miliony, lecz nie potrafili nimi zarządzać i kończyli jako bankruci.

- Wszyscy znamy historie pięściarzy typu Tyson, Bowe czy Holyfield. Ja zawsze chciałem mieć nad takimi sprawami kontrolę - stwierdził.

Reklama

28-letni Anglik podkreśla, że pomoże mu w tym fakt, iż sława nie spadła na niego nagle.

- Pracowaliśmy nad tym przez trzy czy cztery lata, nie jest to więc żaden szok. Kiedy zdobywasz tytuł znienacka, czujesz się jak pan i możesz się w tym wszystkim pogubić. My jednak pracujemy nad wszystkim już od dawna, dlatego byłem na to gotowy. Sęk w tym, by zrozumieć swoją podróż. Zawsze byłem otwarty co do moich pozytywnych i negatywnych stron - powiedział.

Dodał, że nie wydaje pieniędzy na rzeczy, których nie potrzebuje. Zamiast tego woli wspomóc ludzi, którym nie wiedzie się tak dobrze jak jemu.

- Największa ekstrawagancja, na jaką się decyduję, to pomaganie innym. Sam nie potrzebuję wiele. Myślę, że ani ja, ani mój styl życia za bardzo by się nie zmienił, gdybym dostał za walkę na przykład 400 milionów dolarów. Nie obracam się wśród celebrytów, nic z tych rzeczy. Wszystko mam ustalone, wiem, co mam zrobić w ciągu dnia - oznajmił.

Joshua wróci na ring już w najbliższą sobotę. W obecności 80 tys. kibiców na stadionie narodowym w Cardiff zmierzy się z Carlosem Takamem (35-3-1, 27 KO).

Dowiedz się więcej na temat: Anthony Joshua | boks

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje