Artur Szpilka stanął w obronie trenera

Artur Szpilka (20-3, 15 KO) został sensacyjnie znokautowany przez Adama Kownackiego (16-0, 13 KO) w Nowym Jorku. Wielu ekspertów obwiniało za porażkę trenera "Szpili" Ronniego Shieldsa. On sam stanął w obronie szkoleniowca.

Kownacki znokautował Szpilkę w czwartej rundzie.

Reklama

"Nie wypowiadałem się wcześniej i wolę pozostać w cieniu... Jest mi bardzo przykro, bo tak naprawdę sam nie wiem, co zawiodło. Na pewnie nie trener! Moja forma na tę walkę była świetna. Przed walką było wszystko OK, ale w ringu zapomniałem, jak się boksuje, nie wiedziałem, jak zadawać ciosy. Dlaczego, nie wiem. Mam nadzieję, że to długa przerwa i presja, którą sobie narzuciłem! Mam nadzieję, że się odbuduję i Adam (Kownacki - przyp. red) w przyszłości da mi rewanż! Teraz nie myślę o boksie. Jest to dla mnie bardzo ciężki moment. PS Ronnie nauczył mnie bardzo dużo!" - napisał Szpilka na Twitterze.

"Pracowaliśmy nad tym sześć tygodni, a on nie zrobił nic z tej pracy i naszych założeń. Adam robił za to, co wiedzieliśmy już dużo wcześniej, czyli poszedł pressingiem i wyprowadzał dużo ciosów. My mieliśmy go stopować podwójnym bądź potrójnym prawym prostym i pracować na środku ringu. Artur dużo się ruszał, ale nie wyprowadzał ciosów. Kiedy tylko uderzył, to trafiał, problem w tym, że uderzał bardzo rzadko. Za dużo był przy linach, a gdy dostał jakiś cios, zupełnie niepotrzebnie opuszczał ręce, żeby na siłę udowodnić, że nie został zraniony. Tłumaczyłem mu, że to jest głupie i nie ma to sensu, ale robił to na okrągło. Artur bardzo ciężko pracuje na treningach, dlatego tym trudniej mi pojąć to, co się stało w ringu" - skomentował trener Ronnie Shields.

RK


Dowiedz się więcej na temat: Artur Szpilka | Adam Kownacki | Ronnie Shields

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje