Boks. Miller: Znokautuję Fury'ego. Joshua i Wilder mi nie imponują

Jarrell Miller (20-0-1, 18 KO) zapowiedział, że pokona Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO) przed czasem, jeśli będzie mu dane zmierzyć się z byłym mistrzem wagi ciężkiej.

Fury ogłosił przed kilkoma dniami, że po przeszło dwóch latach przerwy wróci na ring 9 czerwca w Manchesterze.

Reklama

- Cieszę się, że wraca, ale jeśli ze mną zaboksuje, to go znokautuję - skomentował Miller, ostatni pogromca Mariusza Wacha.

29-letni Amerykanin powoli kończy przygotowania do potyczki z Johannem Duhaupasem (37-4, 24 KO), która28 kwietnia odbędzie się w hali Barclays Center na Brooklynie.

- Idę na Duhaupasa jak tornado. Nie będę porównywać mojej walki z nim do tego, co zrobił w pojedynku z nim Deontay Wilder. Wiem, co zrobię - będę wyglądać spektakularnie. Zgaszę mu światło - powiedział.

Niewykluczone, że w razie zwycięstwa Miller otrzyma szansę boksowania o mistrzostwo świata wagi ciężkiej z Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO).

- Eddie Hearn (promotor Joshuy - przyp. red.) powiedział, że jest taka możliwość. Bardzo chciałbym się z nim zmierzyć po tym, jak już pokonam Duhaupasa. Nie zaimponowało mi jak dotąd nic, co zrobili Joshua i Wilder. Nie zmierzyli się jeszcze ze mną. Dalej będę wszystkich nokautować - stwierdził "Big Baby".

Głównym wydarzeniem gali na Brooklynie, na której wystąpi Miller, będzie pojedynek w kategorii średniej pomiędzy Danielem Jacobsem (33-2, 29 KO) a Maciejem Sulęckim (26-0, 10 KO).

Dowiedz się więcej na temat: Jarrell Miller | Anthony Joshua | Tyson Fury | Deontay Wilder

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje