Boks. Wierzbicki: Bijatyki w NHL mają niewiele wspólnego z pięściarstwem

"Bijatyki w lidze NHL zazwyczaj mają niewiele wspólnego z pięściarstwem, choć kibicom się podobają" - stwierdził Łukasz Wierzbicki, który przez kilka lat boksował w Kanadzie, a w sobotę powalczy o zawodowe mistrzostwo Polski w wadze półśredniej.

26-letni Wierzbicki karierę sportową rozpoczął od kickboxingu, trzykrotnie był mistrzem kraju w formule K-1. Profesjonalne występy w boksie rozpoczął w 2013 roku w Kanadzie. Zwyciężył we wszystkich 11 pojedynkach. W tym roku wrócił do Polski, związał się z grupą Tymex Boxing Promotion, wygrał dwie kolejne walki, a następną będzie bój z Michałem Żeromińskim na gali "Noc Wojowników" w Częstochowie.

Reklama

"W Kanadzie zdecydowanie najpopularniejszy jest hokej na lodzie. Przy okazji pobytu w Calgary miałem okazję kilka razy obejrzeć na żywo mecz miejscowej drużyny Flames. Wtedy jeszcze bez Jaromira Jagra, ale gwiazd nigdy nie brakowało. Takie spotkania, mimo że ich mnóstwo w każdym sezonie, za każdym razem są niezapomnianym widowiskiem. Show zaczyna się podczas prezentacji drużyn, a kończy długo po ostatniej syrenie. Wielu kibiców czeka na bójki hokeistów, to się oczywiście zdarza, lecz mają one niewiele wspólnego z pięściarstwem" - powiedział Wierzbicki.

Zawodnik promowany przez Mariusza Grabowskiego i legitymujący się rekordem 13-0, w Kanadzie walczył głównie na lokalnych galach.

"W tym kraju zawsze było mnóstwo ludzi, nie mówiąc o sportowcach czy konkretnie bokserach, którzy przybywali z całego świata. Do najlepszych pięściarzy należą mający francusko-ormiańskie korzenie David Lemieux oraz urodzeni na Haiti mistrz świata WBC w wadze półciężkiej Adonis Stevenson i były pretendent do tytułu czempiona w ciężkiej Bermane Stiverne. Za miesiąc Lemieux będzie rywalizował o pas mistrzowski federacji WBO w kategorii średniej. Inny ciekawy zawodnik to pochodzący z Rumunii Lucian Bute, który od kilkunastu lat mieszka w Kanadzie" - dodał.

W sobotę Wierzbicki będzie walczył o krajowy tytuł z innym bokserem Tymexu Michałem Żeromińskim (13-2-1).

"To kolejny rywal, który ma większe ode mnie doświadczenie i zapewnia, że mnie sprawdzi. Tak samo mówili Holender Innocent Anyanwu i Niemiec Robert Tlatlik, ale na zapowiedziach się skończyło, bowiem z obydwoma wygrałem. Na pewno Żeromiński jest dobry technicznie, dość szybki, ale ja go przechytrzę" - stwierdził bokser pochodzący z miejscowości Zawidów na Dolnym Śląsku.

Podczas tej samej gali o tytuł mistrza Rzeczypospolitej Polskiej w wadze junior półśredniej powalczą Michał Leśniak z Kamilem Młodzińskim, a o pas międzynarodowego mistrza Rzeczpospolitej Polskiej w wadze ciężkiej Tomasz Adamek z Kameruńczykiem Fredem Kassi.

Dowiedz się więcej na temat: paweł wierzbicki | Tomasz Adamek | Fred Kassi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje