Deontay Wilder: Kliczko powiedział mi, dlaczego będę przyszłą gwiazdą wagi ciężkiej

Wobec dobrej postawy podczas treningów w Going, Deontay Wilder (25-0, 25 KO) wyrósł nieoczekiwanie na głównego sparingpartnera Władimira Kliczki (58-3, 51 KO) przed jego listopadową potyczką z Mariuszem Wachem (27-0, 15 KO).

Wielu ekspertów widzi w 27-letnim "Bomberze" kolejnego mistrza. Kliczko również wierzy, że czarnoskóry atleta ma przed sobą świetlaną przyszłość.

Reklama

"Po dzisiejszym sparingu Władimir przypomniał mi po co tutaj jestem oraz dlaczego będę przyszłą gwiazdą wagi ciężkiej" - napisał na jednym z portali społecznościowych brązowy medalista olimpijski z Pekinu.

"Doceniam jego słowa, znaczą dla mnie naprawdę wiele. Powiedział, że jestem i byłem jego głównym człowiekiem podczas przygotowań, a także pochwalił, iż jestem dobrym pięściarzem. Dodał także, że jestem najszybszym zawodnikiem z jakim się spotkał w ringu, więc czuję się naprawdę dumny" - dodała nadzieja Amerykanów na odzyskanie tytułu mistrzowskiego w królewskiej kategorii.

Na razie Wilder ma zakontraktowany pojedynek na 15 grudnia podczas gali pokazywanej przez stację Showtime. Jego rywalem będzie niepokonany Kelvin Price (13-0, 6 KO), który ma na rozkładzie triumfatora turnieju Prizefighter, Tora Hamera.

Dowiedz się więcej na temat: Kliczko | Mariusz Wach | boks | sporty walki | Deontay Wilder

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje