Deontay Wilder widział wygraną Daniela Jacobsa nad Giennadijem Gołowkinem

Pięściarz Giennadij Gołowkin (37-0, 33 KO) miał z Danielem Jacobsem (32-2, 29 KO) trudniejszą przeprawę niż z poprzednimi rywalami, ale w opinii większości obserwatorów wygrał zasłużenie. Drobne zastrzeżenia co do słuszności werdyktu sędziów ma tymczasem rodak pokonanego Deontay Wilder (38-0, 37 KO).

- To była wspaniała walka. Czapki z głów przed obydwoma zawodnikami. Szacunek dla Jacobsa, to mój człowiek. Dawno nie widziałem w ringu takich umiejętności, jakie on zaprezentował w tym pojedynku - powiedział mistrz WBC w wadze ciężkiej, który w styczniu 2016 roku ciężko znokautował Artura Szpilkę.

Reklama

- Po jedenastu rundach miałem remis, ale to Danielowi przyznałem ostatnie starcie. Myślę, że zrobił dostatecznie wiele, aby wygrać, nawet pomimo nokdaunu. Koniec końców górą był tutaj boks. Ta walka zasługuje na natychmiastowy rewanż - dodał.

Kazach pokonał Amerykanina w niedzielny poranek na ringu w Nowym Jorku, broniąc pasów WBC, WBA Super, IBF oraz IBO w kategorii średniej. Po dwunastu rundach dwaj sędziowie punktowali 115-112, a trzeci 114-113.

Dowiedz się więcej na temat: Deontay Wilder | Daniel Jacobs | Giennadij Gołowkin

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje