Jarrett Hurd pozostał na tronie federacji IBF

Amerykanin Jarrett Hurd (21-0, 15 KO) pokonał przed czasem swojego rodaka Austina Trouta (30-4, 17 KO), po raz pierwszy broniąc tytuł mistrza świata wagi junior średniej federacji IBF, na gali w Nowym Jorku.

Dotąd, nawet jeśli Trout przegrywał, to z wielkimi zawodnikami i na punkty. Tym razem też zaczął dobrze. Wdawał się z młodszym, większym i silniejszym rywalem w odważne wymiany. Był w nich nawet momentami lepszy, jednak ewidentnie ciosy 27-letniego czempiona International Boxing Federation robiły większe wrażenie na sędziach, komentatorach oraz kibicach. Po pięciu rundach nieznaczną przewagę zyskał challenger, lecz w szóstej Hurd zranił go po raz pierwszy. W siódmym i ósmym starciu trwała nawałnica nowej gwiazdy ringów zawodowych.

Reklama

32-letni Trout opanował nieco sytuację w dziewiątej odsłonie, ale z drugiej strony na tym etapie jego prawe oko było już praktycznie całkowicie zamknięte z powodu opuchlizny. W dziesiątej rundzie Hurd włączył wyższy bieg i jeszcze bardziej podkręcił tempo. Dwukrotnie trafił mocnym, bezpośrednim prawym. Dwadzieścia sekund przed przerwą zmienił pozycję na mańkuta, czym zaskoczył przeciwnika. Huknął mocnym lewym, poprawił krótkim prawym sierpem i Trouta przed liczeniem uratował gong.

W narożniku dawny czempion wykazywał jeszcze teoretycznie ochotę do kontynuowania potyczki, jednak jego trener poprosił o zatrzymanie nierównej już walki. Na tym etapie wszyscy sędziowie mieli na swoich kartach przewagę Hurda - 96:94, 97:93 i 96:94.

Dowiedz się więcej na temat: Jarrett Hurd | Austin Trout

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje