Kolejne problemy przed starciem Piątkowskiej z Brodnicką

Już niewiele ponad dwa tygodnie zostały do starcia Ewy Piątkowskiej (7-0, 4 KO) z Ewą Brodnicką (8-0, 2 KO). O ile ze sportowego punktu widzenia na gali Polsat Boxing Night są poważniejsze walki, to starcie dwóch pań wzbudza póki co największe emocje.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Reklama

Teraz pojawiły się kolejne kontrowersje, bowiem "Tygrysica" chce walczyć w mniejszych rękawicach, ośmiouncjowych, jej rywalka w "dziesiątkach".

- To zaczyna już być męczące. Nie może być tak, że pani Piątkowska stawia nam coraz to nowe wymagania, które my musimy ciągle akceptować. Poszliśmy jej przecież już na rękę jeśli chodzi o limit, teraz to. Według przepisów powinny to być rękawice większe, choć jest tam pewna luka, którą Ewa chce wykorzystać. Na początku było mówione o rękawicach dziesięciouncjowych. Jak to wszystko obserwuję z boku, to wydaje mi się, że do tej walki jednak nie dojdzie, a Piątkowska szuka tylko kolejnych wymówek - mówi podrażniony Mariusz Grabowski ze stajni Tymex Boxing Promotion, promotor Brodnickiej.

- Ostatnie dwie walki Piątkowska stoczyła w większych rękawicach i jakoś nie spadały jej z dłoni. Teraz są już podobno zbyt duże. To się robi niedorzeczne. Chciałbym, by został ustalony jakiś ostateczny termin, po którym już nic nie będzie można zmieniać i wszystko zostanie oficjalnie zaklepane. Ciężkie przygotowania mojej zawodniczki nie mogą przecież pójść na marne. Jeśli Ewa dalej będzie stawiała kolejne warunki, niech będzie przyszykowana jakaś ewentualna zastępczyni - dodał Grabowski.

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Brodnicka | boks | Polsat Boxing Night

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje