Kono pokonał na punkty Kamedę i obronił mistrzostwo świata

​Podczas gali w Chicago Kohei Kono (31-8-1, 13 KO) po raz drugi obronił tytuł mistrza świata wagi super muszej według federacji WBA, pokonując jednogłośnie na punkty swojego rodaka Koki Kamedę (33-2, 18 KO).

Lepiej w pojedynek wszedł pretendent, lecz Kono w drugiej rundzie wszystko sobie poukładał i to on zaczął dochodzić do głosu. W końcówce przepuścił lewy rywala, natychmiast skontrował bezpośrednim prawym, posyłając Kamedę na deski. Po liczeniu do ośmiu zabrzmiał gong. Po przerwie challenger dostał dwa ostrzeżenia za ciosy poniżej pasa, choć sędzia był trochę przewrażliwiony i na jednym mógł, a w zasadzie powinien poprzestać.

Reklama

Od czwartej odsłony rozgorzała zażarta bitka na wyniszczenie w półdystansie. Żaden z nich nie ustępował, ale też nie potrafił zaakcentować swojej przewagi. Dopiero w ósmym starciu champion podkręcił tempo, zasypując przeciwnika swoimi akcjami. Zdecydowanie najsłabszy między linami arbiter Celestino Ruiz odebrał mu w dziewiątej rundzie punkt za ściąganie, ale nie wybiło go to zbytnio z równowagi. Owszem, Kameda trafił mocnym lewym sierpowym na szczękę, lecz nie zdołał poprawić i za moment mistrz wrócił do siebie.

Świetne było starcie dziesiąte. Częściej bił i trafiał Kono, za to mocniej ripostował Kameda, uderzając za każdym razem z pełnym skrętem i złym zamiarem. Na początku jedenastego challenger miał już praktycznie zamknięte lewe oko. Zbierał cięgi, chociaż raz na jakiś czas próbował się czymś zrewanżować. Ostatnie trzy minuty nie przyniosły zmian i o wszystkim decydowali sędziowie. A ci punktowali 115:109, 116:108 i 113:111 - wszyscy na korzyść obrońcy tytułu.

Dowiedz się więcej na temat: Kohei Kono

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje