Lawrence Okolie zdemolował Łukasza Rusiewicza

Bez większych problemów poradził sobie kreowany na przyszłą gwiazdę zawodowych ringów Lawrence Okolie (2-0, 2 KO) z niegdyś bardzo twardym, a dziś już nieco rozbitym Łukaszem Rusiewiczem (22-30, 13 KO). Na gali w Glasgow Brytyjczyk znokautował Polaka już w pierwszej rundzie.

Brytyjczyk od początku narzucił w ringu swoje warunki, a reprezentant Polski został posłany na deski po raz pierwszy już po nieco ponad minucie pojedynku.

Rusiewicz wstał, ale chwilę później po kolejnych kilku ciosach ze strony rywala raz jeszcze klęknął na macie. Co prawda Łukasz i tym razem się podniósł, ale kilkadziesiąt sekund później przyjął dwa mocne prawe sierpowe, po których sędzia zdecydował się zatrzymać pojedynek, ratując Polaka przed ciężkim nokautem.

Tym samym Lawrence Okolie zanotował drugie, efektowne zawodowe zwycięstwo przed czasem w pierwszej rundzie. Łukasz Rusiewicz powinien chyba zaś pomyśleć o zakończeniu sportowej kariery.

Reklama

"To była fajna walka, lepsza niż pierwsza. Już po ważeniu mówiłem, że przeciwnik absolutnie nie wygląda na kogoś, kto by się bał. Wiedziałem więc, że wyjdzie do ringu, żeby walczyć" - skomentował Okolie po walce.

Kolejny występ Okolie zaliczy już 29 kwietnia na wielkiej gali Joshua-Kliczko na stadionie Wembley. Nazwisko jego rywala nie jest jeszcze znane.

Rusiewicz w ostatnich dwóch latach wygrał tylko cztery walki na piętnaście. Trzy ostatnie starcia Polak przegrał przed czasem.


Dowiedz się więcej na temat: Lawrence Okolie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje