Mariusz Wach chciał walczyć o tytuł mistrza Europy z Agitem Kabayelem

Okazuje się, że to nie Mariusz Wach zrezygnował z pozycji oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza Europy. Pięściarz z Krakowa skomplikował sobie sytuację w ostatniej walce, paradoksalnie... wygraną nad Erkanem Teperem, bowiem w puli pojedynku znalazł się konkurencyjny pas federacji IBF Europy Wschodniej i Zachodniej w wadze ciężkiej.

Urzędujący mistrz Europy Agit Kabayel (16-0, 12 KO) dostał pozwolenie od EBU na dobrowolną obronę tytułu. Pojedynek odbędzie się 24 czerwca. Ale dobrowolna obrona wcale nie wzięła się z tego, że Wach nie chciał tej walki.

Reklama

Europejska federacja pozbawiła Polaka statusu oficjalnego pretendenta, choć obóz "Wikinga" był zainteresowany starciem z kolejnym Niemcem, bo ma już na rozkładzie Christiana Hammera i Erkana Tepera. Obu pokonał na wyjeździe. 

Drużyna Kabayela wykorzystała jednak okazję, że Mariusz zaboksował o pas IBF East/West Europe. Na tej podstawie Wach został usunięty z pierwszego miejsca w zestawieniu pretendentów do tytułu. 

Europejska Unia Boksu wystosowała w tej sprawie oficjalne pismo, podpisany przez sekretarz generalną Włoszkę Enzę Jacoponi. Z dokumentu dowiadujemy się, że Wach istotnie został pozbawiony pozycji oficjalnego challengera, w konsekwencji czego Kabayel otrzymał wspomniany przywilej dobrowolnej obrony.

Dodajmy, że Mariusz jest już bardzo blisko podpisania kontraktu na niezwykle interesującą walkę. Już wkrótce powinniśmy ogłosił ją oficjalnie.

Interia/bokser.org
Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Wach | Agit Kabayel | Erkan Taper

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje