Mariusz Wach: Szpilka w walce ze mną przebiegnie półmaraton

Pięściarz Mariusz Wach jest już w Łomży, gdzie dzisiaj, przy okazji gali KnockOut Boxing Night, ma zostać oficjalnie ogłoszona jego walka z Arturem Szpilką. Pojedynek pięściarzy z Małopolski odbędzie się 10 listopada w Gliwicach.

Dzisiaj w Łomży (początek transmisji od godz. 20 w TVP Sport) mistrz Europy Kamil Szeremeta stoczy pierwszą walkę w obronie tytułu w kategorii średniej, krzyżując rękawice z Rubenem Diazem. Niepokonany Polak (17-0, 3 KO) i pretendent z Hiszpanii (25-1-2, 14 KO) wejdą do ringu około północy, tuż po zakończeniu emocjonująco zapowiadającego się starcia na szczycie wagi ciężkiej, pomiędzy Anthonym Joshuą i Aleksandrem Powietkinem. Obie walki wieczoru, ze stadionu Wembley i hali sportowej w Łomży, będą pokazane na antenie TVP 1.

Reklama

Podczas tej imprezy, organizowanej przez grupę Knockout Promotions, której właścicielem jest promotor Artura Szpilki, czyli Andrzej Wasilewski, ma nastąpić długo oczekiwane ogłoszenie pojedynku "Szpili" z Wachem.

Serwis eurosport.interia.pl, jako jeden z pierwszych, pisał już na początku sierpnia o spodziewanym parafowaniu kontraktów na starcie byłych pretendentów do tytułu mistrza świata. Dopełnienie formalności pozostawało tylko kwestią czasu.

- Jeśli chodzi o mnie, to wszystko zostało dograne parę tygodni temu. "Papier" podpisałem już dawno, a reszta nie zależała ode mnie - powiedział naszej redakcji olbrzym z Krakowa, który w ostatniej walce został pokonany przed czasem przez Jarrella Millera, tego samego, który 6 października zapowiada ciężkie zbicie Tomasza Adamka.

Wach w tym roku jeszcze nie boksował, z kolei Szpilka ma za sobą tylko jeden pojedynek. W maju wrócił na ring po niemal rocznej przerwie, pokonując wyboksowanego weterana z Ameryki Dominika Guinna, a styl wygranej nikogo nie rzucił na kolana.

"Szpila" sumiennie pracuje pod okiem trenera Andrzeja Gmitruka, ale Wach też poważnie traktuje starcie z młodszym kolegą. Specjalistyczny obóz dopiero przed krakowianinem, a za nim - jak sam mówi - rozruch w położonym wysoko na Podhalu Gliczarowie Górnym. To tam w ostatnim czasie trenował z kolegą Mateuszem Rzadkoszem, pod okiem nowego trenera od przygotowania siłowego Karola da Costy.

- W naszej pracy nie chodzi o wygląd, bym zbudował piękną sylwetkę. Zero tego typu zamiarów. Chodzi o to, żeby leciały "bomby" z obu rąk - podkreśla Wach, przy czym wyraźnie dopisuje mu humor. Głośno się uśmiechnął słysząc, że Szpilka, niczym w założeniach Powietkin, może próbować nisko na nogach wchodzić w półdystans, by "strzelać" mocnymi ciosami sierpowymi.

- Ja ich taktykę doskonale znam. Ani Szpilka, ani trener Gmitruk niczego nowego nie wymyślą. Będzie asekuracja, jak najmniejsze ryzyko, bezpieczne punktowanie i ciągła ucieczka po ringu. Czuję, że jakby eksperci zliczyli wszystkie jego kroki w tej walce, to w przeliczeniu na kilometry okaże się, że na pewno przebiegnie półmaraton. Przewiduję z jego strony zero podjęcia jakiegokolwiek ataku - twierdzi Wach.

Artur Gac

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Wach | Artur Szpilka

Reklama

Reklama

Reklama