Michał Cieślak chce walki z Krzysztofem Zimnochem

- Pan Wasilewski mówi, że nie interesuje go spotkanie Cieślaka z Jeżewskim, tylko że my również takim spotkaniem nie jesteśmy i nie byliśmy zainteresowani. Nas interesuje coś więcej - twierdzi Adam Jabłoński, szkoleniowiec Michała Cieślaka (6-0, 3 KO), jednego z najbardziej uzdolnionych polskich pięściarzy młodego pokolenia.

We wtorkowy wieczór podczas programu "Puncher" odpowiedzialny za organizację listopadowej gali Polsat Boxing Night Andrzej Wasilewski stwierdził, iż nie chce walki Michała z Nikodemem Jeżewskim (7-0-1, 5 KO). Ale obóz Cieślaka wcale nie o takim pojedynku myślał.

Reklama

Co prawda przed tym młodym chłopakiem z Radomia póki co potyczka z doświadczonym Ismailem Abdoulem (54-29-2, 20 KO) 19 września w swoim mieście, jednak jeden z głównych obok Andrzeja Gmitruka szkoleniowców Cieślaka już wybiega w przyszłość. Jego zdaniem na tym etapie kariery Michała naprawdę ciekawym zestawieniem byłaby rywalizacja z uznanym przecież na naszej scenie Krzysztofem Zimnochem (17-0-1, 11 KO).

Co ciekawe "ciężki" z Białegostoku podczas poprzedniej imprezy z cyklu Polsat Boxing Night był jedną z większych gwiazd. Zrobiło się bardzo głośno o jego walce z Arturem Szpilką, gdy panowie pobili się na konferencji prasowej. Ostatecznie Szpilkę wycofano z gali, a Krzysiek zdemolował w niecałą rundę Damiana Trzcińskiego. Wciąż jednak nie wiadomo, czy zdołałby się wykurować na 8 listopada, choć sam przyznał niedawno, iż ten termin jest raczej realny.

- Kiedyś nas spotkanie z Nikodemem Jeżewskim interesowało, teraz już chcemy iść bardziej naprzód. Michał aktualnie pracuje sporo nad siłą i waży nawet do 98 kilogramów. Oczywiście z osiągnięciem limitu kategorii cruiser nie będziemy mieć żadnych problemów, bo schodzą mu po trzy kilogramy podczas jednego mocnego treningu. Ale jest już na tyle mocny fizycznie oraz dojrzały, że mógłby wyjść do takiego pojedynku w wadze ciężkiej.

- Z kolei Zimnoch jest tak doświadczonym i uznanym zawodnikiem, że raczej takiego młokosa nie powinien się przestraszyć. Michał naturalnie też jest chętny na taki pomysł i jeśli dostaniemy w miarę szybko zielone światło, podejmiemy rękawice. Choć Zimnoch jest od Cieślaka dużo dłużej na ringach zawodowych i ma znacznie więcej przeboksowanych rund, to zgodzimy się nawet na dystans ośmiu starć, jeśli to tylko ma pomóc w ewentualnym podpisaniu kontraktu. Rozmawiałem dopiero co z moim zawodnikiem i on naprawdę chciałby zmierzyć się z Zimnochem - stwierdził szkoleniowiec Cieślaka.

Co ciekawe Cieślak pomagał dziesięć miesięcy temu Zimnochowi w sparingach przed jego walką z Arturem Binkowskim.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama