Narodowa Gala Boksu. Maestro Michael Buffer konferansjerem na Narodowym

​Konferansjerem podczas Narodowej Gali Boksu, jaka odbędzie się 25 maja na PGE Narodowym, z udziałem m.in. Mariusza Wacha i Izu Ugonoha, będzie najsłynniejszy na świecie mistrz ceremonii - Amerykanin Michael Buffer. Usłyszycie na żywo wypromowane i opatentowane przez niego "Let's get ready to the rumble!"

Sprowadzenie Buffera to istne konferansjerskie "Wejście Smoka". W tej sprawie nie można zaangażować nikogo lepszego, słynniejszego.

Reklama

Z tej okazji, jako pierwsi przeprowadziliśmy wywiad ze słynnym zapowiadającym pięściarzy. Gdy przyjeżdża Buffer do Polski, to zawsze dzieje się coś wielce spektakularnego. Jego inauguracja w naszym kraju miała miejsce w 2011 r., podczas walki o mistrzostwo świata Tomasz Adamek - Witalij Kliczko.

Michał Białoński: Jakie są pańskie uczucia przed Narodową Galą Boksu w Warszawie?

Michael Buffer: Jestem bardzo podekscytowany przed przyjazdem do Warszawy, mając w pamięci poprzednią wizytę we Wrocławiu, gdy Witalij Kliczko skrzyżował rękawicę z Tomkiem Adamkiem. Różnica jest taka, że tym razem na swą pierwszą podróż do Polski wybiera się ze mną moja żona. Zdążyła już nawet zorganizować plan wizyty. Zawiera zwiedzanie Starego Miasta, Rynku Nowego Miasta i Placu Zamkowego. Rzecz jasna, musimy też zobaczyć najważniejsze katedry i kościoły, a także pospacerować po Łazienkach i Pałacu Łazienkowskim.

Zamierzamy spędzić w Warszawie co najmniej tydzień i cieszyć się z każdego dnia!

Widownia na gali może sięgnąć 60-70 tys. fanów. Woli pan być mistrzem ceremonii na tak wielkich wydarzeniach, czy mniejszych, na kilka tysięcy?

- Och, uwielbiam wielkie areny i stadiony, bo gale bokserskie organizowane na nich są najchętniej wspominane przez fanów. Boks na nich jest jeszcze bardziej emocjonujący, gdyż wykorzystuje się najnowsze technologie, z wielkimi ekranami na czele, co pozwala nawet tym, siedzącym w dalszych rzędach, być bliżej ringu, każdy cios widzieć lepiej, poczuć akcję.

To wspaniałe, móc odbierać energię, dreszcze emocji, jakie płyną z trybun w kierunku ringu, w reakcji na wydarzenia na nim.

Co pan najbardziej zapamiętał z pierwszej wizyty w Polsce?

- Byłem pod wielkim wrażeniem wsparcia fanów. Kibice we Wrocławiu byli obiektywni, lojalni, to była fachowa publika. Spodziewam się takiej samej w Warszawie.

Wielotysięczny tłum na polskiej gali 25 maja pokaże każdemu na świecie, że Warszawa i cała Polska to wspaniałe miejsce, które świetnie nadaje się do organizowania dużych sportowych imprez. Być może kiedyś zobaczymy igrzyska olimpijskie w Warszawie? To byłoby wyjątkowe!

Dzisiaj ruszyła sprzedaż biletów na Narodową Galę Boksu. Można je nabywać w serwisach Eventim.pl i Kupbilet.pl.

Sprawdź, co sądzi przed galą Mariusz Wach 

Marcin Najman w rozmowie z nami - kliknij!

PGE Narodowy opanowany przez bokserów? Czemu nie! Klik!

Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Michael Buffer | Narodowa Gala Boksu

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje