Nie będzie walki Adamka z Jenningsem

Wiadomo już, że planowany na 2 listopada pojedynek pomiędzy Tomaszem Adamkiem (49-2, 29 KO) a Bryantem Jenningsem (17-0, 9 KO) nie dojdzie do skutku. Obozy zawodników nie były w stanie dopiąć kwestii podziału pieniędzy. Stronę Polaka reprezentowali Kathy Duva i Ziggy Rozalski, a o interesy Jenningsa dbał promotor Russell Peltz i menedżer James Prince.

Duva twierdzi, że winę za upadek negocjacji ponosi Prince, który w pewnym momencie zaczął na własną rękę rozmawiać z HBO i Rozalskim. Udało mu się nawet przekonać Ziggy'ego, że Jennings zasługuje na równy podział (włączając to zyski ze sprzedaży praw do transmisji w Polsce), choć Duva nalegała na 75-25 na korzyść Adamka.

Reklama

Rozalski podobno zgodził się z Prince'em, który zadzwonił do niego, gdy ten przebywał ze znajomymi na rybach. Dziennikarzom nie udało się z nim skontaktować z Ziggym. Prince uważa z kolei, że nie ma sobie nic do zarzucenia, a Duva chciała oszukać stronę Jenningsa.

Kathy widzi to inaczej. Jej zdaniem to Prince ponosi winę za niską aktywność Bryanta, który rok temu walczył pięć razy, a w tym roku zanotował tylko jeden występ. Wygląda więc na to, że Adamek wróci między liny 16 listopada pokazywany w NBC, a Jennings może wystąpić w samej stacji w grudniu. Oddala się z kolei (przynajmniej tymczasowo) wizja występu któregokolwiek z nich na HBO.

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Adamek | Bryant Jennings | Kathy Duva | Ziggy Rozalski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje