Polsat Boxing Night. Zwycięstwa Balskiego i Jonaka

W jednym z najciekawiej zapowiadających się pojedynków gali Polsat Boxing Night w Częstochowie Adam Balski pokonał twardego Denisa Graczewa i zdobył pas międzynarodowego mistrza Polski w wadze junior ciężkiej. W innej walce powracający po długiej przerwie Damian Jonak wygrał na punkty z Marcosem Jesusem Cornejo.

W sobotę Adama Balskiego czekało największe wyzwanie w karierze. Niepokonany Polak (11-0, 8 KO) zmierzył się z twardym i mocno bijącym Denisem Graczewem (16-6-1, 9 KO). Test zakończył się po myśli pięściarza z Kalisza, ale łatwo nie było. Rosjanin wykazał się dużą odpornością na ciosy, sprytem i doświadczeniem.

Reklama

Polak w przekroju całego pojedynku był lepszy. Często atakował kombinacjami, co jest efektem współpracy z Gusem Curranem. Ponadto na plus należy zapisać zdecydowaną poprawę w kwestii kondycji. Na minus?

Balski czasami zapominał o obronie, a w ostatniej rundzie kompletnie się pogubił i poszedł na wymianę, która mogła się dla niego fatalnie zakończyć.

Balski, oprócz kombinacji, starał się stosować do pozostałych wskazówek trenera, atakować lewym prostym, wykorzystywać wzrost i zasięg oraz trzymać przeciwnika na dystans. Nie zabrakło również firmowych ciosów podbródkowych. Bez wątpienia była to niezwykle cenna lekcja dla Polaka, który wygrał 97:93, 97:93, 99:91.

Wygrana Jonaka, wojna Wierzbickiego z Żeromińskim

Powracający do boksu po blisko trzyletniej przerwie Damian Jonak (39-0-1, 21 KO) pokonał na punkty Argentyńczyka Marcosa Jesusa Cornejo (19-1, 18 KO). Polak w 2. rundzie dwukrotnie położył rywala na deski, ale nie potrafił go skończyć. Od połowy pojedynku pięściarz z Włoszczowej z powodu kontuzji atakował praktycznie tylko lewą ręką. Jego zwycięstwo nie podlegało żadnej dyskusji - Cornejo, który cztery dni przed galą zastąpił mającego problemy wizowe Lukasa Ndafolumę praktycznie nie atakował. Sędziowie punktowali 80:70, 80:70, 80:70.

Ulubieniec miejscowej publiczności Robert Parzęczewski (19-1, 12 KO) pokonał przez techniczny nokaut w 8. rundzie Kanadyjczyka Tima Cronina (11-1-1, 2 KO). Rywal był trzykrotnie liczony, a na kilkanaście sekund przed końcem pojedynku sędzia postanowił przerwać walkę. "Arab" miał zdecydowaną przewagę, ale za bardzo się podpalał i nie potrafił znokautować przeciwnika. Z takimi rywalami Polak powinien wygrywać szybko i zdecydowanie. Zabrakło zimnej krwi i chłodnej głowy.

Niesamowitą i bardzo krwawą wojnę stoczyli Łukasz Wierzbicki (15-0, 6

KO) i Michał Żeromiński (13-3-1, 1 KO). W pierwszej walce między tymi pięściarzami górą był Wierzbicki. W rewanżu to także zawodnik z Warszawy wygrał na punkty, ale zwycięstwo okupił dwoma rozcięciami łuków brwiowych. Narożnik zawodnika nie potrafił zatamować krwawienia, jednak na szczęście dla kibiców sędzia nie przerwał pojedynku. W ostatnich sekundach walki triumfator mógł zakończyć starcie przed czasem, ale nie zdołał dobić podłączonego rywala. Sędziowie punktowali 96:94, 96:94, 98:92. Wierzbicki obronił tytuł mistrza Polski w kategorii półśredniej.

W pojedynku otwierającym galę Michał Chudecki (11-2-1, 3 KO) zremisował z Damianem Wrzesińskim (13-1-1, 5 KO). Początek należał do Chudeckiego, ale z czasem jego przeciwnik zaczął się rozkręcać i coraz częściej trafiał m.in. mocnym lewym sierpowym. W 5. rundzie pięściarze zderzyli się głowami, co doprowadziło do rozcięcia łuku brwiowego Chudeckiego, ale walka nie została przerwana. Ostatecznie sędziowie punktowali 77:76 Wrzesiński, 77:75 Chudecki i 76:76.

po

Dowiedz się więcej na temat: Damian Jonak | Adam Balski | Polsat Boxing Night

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje