Powietkin bez szans z Joshuą? Ekspert komentuje

Anthony Joshua (21-0, 20 KO) jest zdecydowanym faworytem sobotniej konfrontacji z Aleksandrem Powietkinem (31-1, 24 KO), do której dojdzie na stadionie Wembley w Londynie. Dziennikarz, komentator i bokserski ekspert Janusz Pindera zwraca uwagę, że Rosjanin ”najlepsze lata ma już za sobą” i raczej nie zagrozi czempionowi wagi ciężkiej federacji WBA, WBO, IBF i IBO.

Powietkin, złoty medalista igrzysk olimpijskich w Atenach, podczas piątkowego ważenia wniósł na wagę 100,7 kg, a więc najmniej od 2009 roku. Jego rywal będzie cięższy o prawie 10,5 kg. Broniący czterech mistrzowskich tytułów Joshua jest faworytem bukmacherów, ekspertów i większości kibiców. Niepokonany Joshua ma wszelkie atuty ku temu, by zostać niekwestionowanym czempionem kategorii ciężkiej. Najpierw musi jednak pokonać Powietkina, a później zwycięzcę walki Deontay Wilder – Tyson Fury.

Reklama

- Nie da się ukryć, że najlepsze lata Powietkin ma już za sobą. To pięściarz, który miał dwie najważniejsze cechy: potrafił boksować i miał charakter. Gdybym był złośliwy dodałbym jeszcze meldonium, ale oczywiście chodzi o to, że niestety nie ma warunków fizycznych. Dlatego praktycznie nie mógł nic zrobić w przegranym starciu z Władimirem Kliczką – mówi Janusz Pindera.

- Kliczko jest lepszym pięściarzem niż Joshua, ale jednocześnie walczącym zdecydowanie bardziej ostrożnie. Dlatego nie będę zaskoczony, jeśli w sobotę Powietkin przegra przed czasem – podkreśla.

Rosjanin jest skazywany na pożarcie, ale nie można zapomnieć, że dysponuje mocnym ciosem i potrafi zaskoczyć przeciwnika.

- To niewygodny zawodnik dla każdego dużego: umie obniżyć pozycję, potrafi wejść ciosem i walczyć w półdystansie. Był w stanie powalić Carlosa Takama, który ma szczękę z tytanu, a więc może powalić również Joshuę. Jednak trudno mi sobie wyobrazić, by Brytyjczyk dał się pobić Powietkinowi. Gdyby Rosjanin rzeczywiście był taki groźny, to raczej promotorzy Joshuy nie pozwoliliby na takie starcie – uważa Pindera.

- Powietkin jest już porozbijany, leżał na deskach w walce z Davidem Price’em... Faworytem jest Joshua, który zapewne będzie walczył na dystans, a kiedy trafi mocniej, to pójdzie do przodu i będzie próbował zakończyć walkę przed czasem. Jednak nie twierdzę, że na pewno mu się to uda – dodał.

W przypadku porażki małym pocieszeniem dla Powietkina mogą być pieniądze. Szef promującej go stajni Mir Boksa Andriej Riabiński zdradził, że jego pięściarz przed potrąceniami zarobi 4 miliony dolarów.

po

Dowiedz się więcej na temat: Anthony Joshua | Aleksander Powietkin

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje