Riabiński: Mariusz Wach to tylko przetarcie dla Powietkina

Konferencja Mariusza Wacha z Aleksandrem Powietkinem już za nami. Przebiegła ona w przyjaznej atmosferze, pięściarze podali sobie dłonie, obyło się bez nieprzyjemnych incydentów. Rosjanin przyznał, że Mariusz jest 'bardzo miłym facetem'. Obaj cieszą się na myśl o tej walce.

Szokujące mogą wydawać się słowa Andrieja Riabińskiego.

"Chcemy przygotować się pod kolejnego rywala, ale nie Władimira Kliczkę, tylko Wildera. Wach ma podobne warunki do Amerykanina - obaj są olbrzymami, mają długie ramiona i nogi. Polak to rywal, którego w tej chwili potrzebujemy. Aleksandrowi przyda się taki sprawdzian w walce. Co innego sparing, a co innego prawdziwy pojedynek. Dlatego potyczka z Wachem jest tak ważna. Mariusz jest klasowym i twardym zawodnikiem, mogącym przyjąć mocny cios. "Sasza" na takiej walce tylko skorzysta" - powiedział rosyjski promotor.

Łatwo zauważyć, że według Riabińskiego, potyczka Powietkina z Wachem to tylko "mocniejszy trening" przed walką jego podopiecznego z Deontayem Wilderem. Według niego, Powietkin już wygrał tę walkę. Nie zapominajmy, że Krzysztofowi Głowackiemu też mało kto dawał szanse na wygraną, a teraz mamy w Polsce mistrza świata.

Warto wspomnieć, że zwycięzca tej konfrontacji uzyska prawo do walki o mistrzostwo świata WBC wagi ciężkiej z "The Bronze Bomberem".
 
Gala w Kazaniu odbędzie się w środę, 4 listopada, transmisję przeprowadzi Polsat Sport.

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Wach | Aleksander Powietkin

Reklama

Reklama

Reklama