Tomasz Adamek i Wiaczesław Głazkow przed walką

- Tę walkę dedykuję mojemu krajowi i zamieszkałej w nim rodzinie. Myślę o moich bliskich i martwię się o nich - nie ukrywa Wiaczesław Głazkow (16-0-1, 11 KO), sobotni rywal Tomasza Adamka (49-2, 29 KO), komentując w ten sposób ostatnie wydarzenia na Ukrainie.

- Mam nadzieję, że ludzie nie będą musieli walczyć, za to ja postaram się dać dobrą walkę przeciwko Adamkowi. Liczę na to, że zainteresowanie pojedynkiem spowoduje wzrost zainteresowania sytuacją w moim kraju - dodał Głazkow.

Polak miał już z Ukraińcem zmierzyć się w połowie listopada, ale przegrał wtedy z chorobą.

- Kilka dni wcześniej zachorowałem, jednak teraz przeszedłem dziewięć tygodni obozu i pokażę klasę w najbliższą sobotę. Nie biorę nawet pod uwagę porażki, ponieważ jestem wojownikiem. Kto zakłada choćby przegraną, w ogóle nie powinien wychodzić do ringu - skomentował sprawę w swoim stylu Adamek.

- Nie obawiam się o to, że dłuższa przerwa będzie wpływać na Tomasza negatywnie, gdyż to niezwykle doświadczony zawodnik. Młodzi pięściarze powinni walczyć często dla utrzymania aktywności, lecz gdy osiąga się pewien pułap, o wszystkim decyduje doświadczenie oraz przygotowania - powiedział z kolei trener naszego "Górala", Roger Bloodworth.

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Adamek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje