Tomasz Adamek - Joey Abell. Amerykanin świadomy klasy Polaka, ale pewny swego

Pod względem techniki Joey Abell nie może się równać świetnie wyszkolonemu Tomaszowi Adamkowi, ale już walka "Górala" z Erikiem Moliną przed dwoma laty w Krakowie pokazała, że w wadze ciężkiej chwila nieuwagi może mieć fatalne konsekwencje. A cięższy od Polaka o kilkanaście kilogramów Amerykanin potrafi mocno uderzyć z obu rąk. Oby nasz legendarny pięściarz nie przekonał się o tym boleśnie w sobotę podczas gali "Polsat Boxing Night - Noc Zemsty" w Częstochowie.

Przed przylotem do Polski Abell był śmielszy w zapowiedziach pokonania Adamka, ale w czwartek dostosował się do kulturalnej atmosfery podczas konferencji prasowej. Szacunek do rywala w iście dżentelmeńskim stylu zawsze charakteryzował też "Górala" z Gilowic, wobec czego na pierwszym oficjalnym spotkaniu nie było złej krwi.

Reklama

Dla promocji widowiska oraz z punktu widzenia organizatorów może i lepiej by było, gdyby któryś z głównych bohaterów gali swoim zachowaniem wywołał burzę, ale z odpowiedzią przyszedł Adamek. - Są tacy, którzy się stykają jak koguty, a w ringu nic nie pokazują. Ja zawsze spokojnie podchodzę do tego. Krzyczenie, wywalanie stołów to oznaka słabości, show dla mediów i kibiców. Swoje trzeba zrobić w ringu - powiedział były mistrz świata dwóch kategorii wagowych dla polsatsport.pl.

Emocje mają być w sobotni wieczór pod Jasną Górą i niewykluczone, że pojedynek wieczoru Polaka z Amerykaninem będzie elektryzującym widowiskiem. Adamek będzie miał za zadanie kurczowo trzymać się ustalonej taktyki, opartej przede wszystkim na dobrej pracy nóg i dużej mobilności w ringu. - Jak to mawiał śp. Jerzy Kulej, cała sztuka polega na tym, by trafić, a nie przyjąć ciosu - podkreśla przy wielu okazjach Adamek. Podobnie mówi teraz, co zdradza opracowaną taktykę.

Jednak biada "Góralowi", jeśli wykaże się brawurą, "zerwie się z łańcucha" trenerowi Gusowi Currenowi i zechce pójść na wojnę. Oczywiście Adamek to nie Krzysztof Zimnoch, ale ciężki nokaut na pięściarzu z Białegostoku w ostatnim pojedynku z rąk Abella każe utytułowanemu rodakowi mieć się na baczności w starciu z prawdziwym "ciężkim".

- To prawda, że jestem znacznie większy od Adamka i mam nadzieję, że wykorzystam tę przewagę. Czy czegoś się obawiam? Niczego się nie boję. Adamek ma bogaty warsztat, ale będę starał się wykorzystać szansę i go pokonać - zapowiada 36-latek z Minnesoty.

41-letni Adamek już ogłosił, że w przypadku zwycięstwa chce pozostać w boksie. Czy zatem porażka będzie jednoznaczna z definitywnym zakończeniem kariery? Nauczony doświadczeniem Polak, po tym jak w przeszłości kilkukrotnie żegnał się z ringiem, po czym wracał tracąc szacunek części kibiców, już unika tak jednoznacznych deklaracji. "Góral" ciągle ma nadzieję na dużą walkę, choć już nawet chyba on sam przestał się łudzić, że pas mistrza świata w królewskiej kategorii wagowej jest w jego zasięgu.

W innym, elektryzująco zapowiadającym się pojedynku gali, Mateusz Masternak stoczy walkę rewanżową z pięściarzem rodem z Kongo Yourim Kalengą. Cztery lata temu, w kasynie w Monte Carlo, "Master" poniósł porażkę, z którą do tej pory nie może się pogodzić. Wprawdzie to nie był nokaut, Polak przegrał niejednogłośnie na punkty, ale właśnie ten fakt, że tak niewiele zabrakło do odniesienia zwycięstwa, do dzisiaj spędza mu sen z powiek. Masternak wie, co mówi, bo tamten pojedynek miał wielką stawkę, a po zwycięstwie kariera wrocławianina mogła nabrać zawrotnego przyspieszenia. A tak to Kalenga, niespełna rok później, miał okazję stanąć do walki o pas mistrza świata w kategorii junior ciężkiej.

Tym razem w stawce tego pojedynku znajdzie się pas WBO European dywizji cruiser, a stąd już niedaleko do pełnoprawnego tytułu. - Jestem świadomy tego, jak ważny to dla mnie pojedynek. Wiem, w jakim jestem miejscu, ale i w jakim mogę być, gdy wygram. W boksie jest tak, jak z wchodzeniem po drabinie. Trzeba iść szczebel po szczebelku. Za mną już długa droga, ale droga ku celowi coraz krótsza. A po tej walce będę już naprawdę blisko celu - ma świadomość "Master".

Gala będzie pokazywana na antenach stacji Polsat w płatnym systemie pay-per-view w cenie 40 zł. Początek transmisji od godz. 17.45, a pierwsza walka ma rozpocząć się o godz. 18.05.

Artur Gac

Pełna kadra walk "Polsat Boxing Night - Noc Zemsty"

Tomasz Adamek (52-5, 30 KO) vs Joey Abell (34-9, 32 KO)

Mateusz Masternak (40-4, 27 KO) vs Youri Kalenga (23-4, 16 KO)

Adam Balski (11-0, 8 KO) vs Denis Graczew (16-6-1, 9 KO)

Damian Jonak (39-0-1, 21 KO) vs Lukas Ndafoluma (11-1, 3 KO)

Ewa Brodnicka (14-0, 2 KO) vs Sarah Pucek (8-2-1, 1 KO)

Robert Parzęczewski (18-1, 11 KO) vs Tim Cronin (11-1-1, 2 KO)

Łukasz Wierzbicki (15-0, 6 KO) vs Michał Żeromiński (13-3-1, 1 KO)

Michał Chudecki (11-2-1, 3 KO) vs Damian Wrzesiński (13-1-1, 5 KO)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje