Tony Bellew: Zrzucę wagę i chętnie znokautuję Stevensona

Tony'emu Bellewowi (30-2-1, 20 KO) nie udało się podbić wagi półciężkiej, ale już w junior ciężkiej sięgnął po pas WBC, zaś w ciężkiej dwukrotnie pobił Davida Haye'a. Czyżby przyszedł czas na wyrównanie porachunków?

Bombardier z Liverpoolu poniósł jak dotąd dwie porażki - obie na granicy 79,4kg. Za jedną - z Nathanem Cleverlym, zdołał już się zrewanżować. Drugim pogromcą Tony'ego był wciąż aktualny champion WBC, Adonis Stevenson (29-1, 24 KO). W listopadzie 2013 roku kanadyjski "Superman" zastopował Anglika w szóstej rundzie. Bellew pała żądzą rewanżu, ale już w limicie kategorii junior ciężkiej (200 funtów). Brytyjczyk zapowiada, że dla takiej walki jest gotów zejść do umownej granicy 195 funtów, czyli 88,45 kg.

"Mogę przyjechać do Anglii i znów go znokautować. W razie czego jego promotor ma mój numer" - powiedział niedawno Stevenson, który w najbliższą sobotę w dziewiątej obronie pasa WBC spotka się z Badou Jackiem (22-1-2, 13 KO).

"Najniżej mógłbym zejść do około 195 funtów. On zapewne chciałby zmierzyć się w granicach 185-190 funtów, lecz ja tak nisko już nie zejdę. Ale zresztą nikt już teraz się nim nie interesuje i dziś to ja mam większe nazwisko. Mimo wszystko bardzo chętnie zdzieliłbym go, bo to on tak naprawdę jako jedyny mnie dotąd pokonał. Takie rzeczy zostają w tobie na długo, więc chętnie bym mu się zrewanżował. Niestety Stevenson nigdy nie zgodzi się na taki pojedynek w wadze junior ciężkiej, a ja poniżej 195 funtów nie zejdę. Jeśli jednak zgodziłby się, bardzo chętnie ułożyłbym go do snu. Znokautuję go wtedy szybciej niż on zastopował mnie" - zapowiada Bellew.

Dowiedz się więcej na temat: Tony Bellew | Adonis Stevenson

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje