Turniej bokserski im. Stamma. Paweł Pasiak: Nie mamy kompleksów

Prawdopodobnie sześć polskich pięściarek wystąpi w turnieju im. Feliksa Stamma w Warszawie (9-12 kwietnia). Trener Paweł Pasiak jest spokojny o formę podopiecznych, którzy kończą zgrupowanie w Cetniewie. Szansę na piątą wygraną z rzędu ma Lidia Fidura (75 kg).

"Być może w kategorii 51 kg, poza Sandrą Drabik i Eweliną Wicherską, wystartuje również Żaneta Cieśla. W wadze 60 kg boksować będą mająca w dorobku złote medale mistrzostw świata i Europy, olimpijka z Londynu Karolina Michalczuk oraz Karolina Graczyk, zaś w 75 kg - Lidia Fidura" - powiedział Pasiak.

Reklama

Polskie zawodniczki należą do szerokiego grona faworytek stołecznych zawodów. Panie będą rywalizowały w Turnieju Stamma (tylko w trzech wagach, które są w programie igrzysk) po raz piąty. Do tej pory zawsze zwyciężała Fidura, z kolei Michalczuk trzykrotnie stawała na najwyższym stopniu podium, a Graczyk - dwa razy.

"Jestem zadowolony z postawy pięściarek na obozie w Cetniewie, mimo że niedawno były mistrzostwa kraju i nie miały czasu wypocząć. Ale treningi były tak ustawione, aby nie przedobrzyć, a najwyższa forma przyszła na przyszły tydzień. I dziewczyny, i ja jesteśmy pozytywnie nastawieni. Nie mamy żadnych kompleksów, choć konkurencja jest niesamowita" - dodał szkoleniowiec.

Do warszawskiej imprezy - eliminacje, ćwierćfinały i półfinały w hotelu Gromada, gala finałowa na Torwarze - zgłosiło się ponad 40 zawodniczek. Największymi gwiazdami są mistrzynie olimpijskie 2012: Angielka Nicola Adams (51 kg) i Irlandka Katie Taylor (60 kg). W ringu wystąpią też m.in. brązowe medalistki z Londynu Amerykanka Esparza (51 kg) i Marina Wołnowa (75 kg) z Kazachstanu oraz byłe mistrzynie świata z Kanady: Mary Spencer i Ariane Fortin (obie 75 kg).

"Trzeba zwrócić uwagę także na zawodniczki z Rosji i Chin oraz Brazylijki, które jeszcze rok temu były przeciętne, ale krajowa federacja mocno w nie inwestuje w perspektywie olimpiady w Rio" - zauważył Pasiak.

Najciekawiej zapowiada się walka Michalczuk z Taylor, która ma na koncie, poza triumfem w Londynie, cztery złote medale MŚ i pięć ME.

"Irlandki w ogóle mało pokazują się na turniejach, trenują u siebie albo jeżdżą do Rosji. Często do Taylor zapraszane są pojedyncze czołowe pięściarki, m.in. w ubiegłym roku była u niej Graczyk. Jeśli w Irlandii odbywa się jakaś gala, zawsze w walce wieczoru występuje Katie" - zakończył polski trener.


Reklama

Reklama

Reklama