Władimir Kliczko rozgląda się za kolejnym rywalem

Już tylko tydzień został do walki na szczycie wagi ciężkiej pomiędzy Władimirem Kliczko (60-3, 51 KO) a Aleksandrem Powietkinem (26-0, 18 KO). Szykują się spore emocje, a Ukraińca czeka być może najtrudniejsza obrona od długiego czasu, mimo wszystko jednak trenujący go Johnathon Banks już opowiada o kolejnych występach swojego podopiecznego.

Zdaniem szkoleniowca absolutnego lidera wszechwag, w kręgu zainteresowań championa znaleźli się Dereck Chisora (18-4, 12 KO), lepszy z dwójki Tyson Fury (21-0, 15 KO) kontra David Haye (26-2, 24 KO) oraz kilku innych niepokonanych zawodników.

- Władimir chciałby toczyć walki z absolutną światową czołówką, stąd też zbliżający się pojedynek z Powietkinem. W dobrym stylu powrócił ostatnio także Chisora, lecz do czołówki zaliczać się też będzie zwycięzca walki Fury'ego z Haye'em oraz Amerykanie, Chris Arreola, Bryant Jennings i Deontay Wilder. Kliczko chciałby się z nimi wszystkimi zmierzyć - powiedział Banks (29-2-1, 19 KO), który pomimo porażki w rewanżu z Sethem Mitchellem nie zamierza zawieszać rękawic na kołku.

- Czuję niesmak po ostatnim występie. Po pierwszej rundzie myślałem, że połamałem jedną i drugą rękę, jednak potem okazało się, że wszystko jest w porządku. Na pewno jeszcze dłonie nie są gotowe do powrotu, lecz kiedy już wrócę na ring, do tego czasu zdążę je wyleczyć. Zamierzam kontynuować swoją karierę, bo kocham to co robię - dodał następca wielkiego Emanuela Stewarda.

Reklama

Reklama

Reklama