Władymir Kliczko znokautował Aleksa Leapai w 5. rundzie

Władymir Kliczko (62-3, 52 KO) znokautował Australijczyka Aleksa Leapai (30-5-3, 24 KO) w 5. rundzie na ringu w niemieckim Oberhausen i obronił mistrzowskie pasy IBF, WBO, WBA i IBO wagi ciężkiej. Ukrainiec pozostaje niepokonany od dziesięciu lat.

Ukrainiec był zdecydowanym faworytem, choć rywal odgrażał się, że jest w świetnej formie.

Reklama

W listopadzie Alex Leapai (30-4-3, 24 KO) zaskoczył faworyzowanego Denisa Bojcowa (33-1, 26 KO) i dzięki punktowemu zwycięstwu nad Rosjaninem zajął jego pozycję obowiązkowego pretendenta z ramienia federacji WBO.

- Dziś nie chodzi tylko o moje pasy. Walczę dla mojej ojczyzny i dla braci Kliczków - powiedział Władymir chwilę przed wejściem na ring przy taktach "Cant stop" Red Hot Chili Peppers.

1. runda

Leapai od początku starał się zadawać ciosy na korpus. Szybko wylądował na deskach, ale mimo że nie po ciosie, to sędzia zaczął jednak go liczyć. Garda "Kangura" nie była szczelna i mocne ciosy Kliczki szybko zaczęły dochodzić do celu.

2. runda

Kliczko punktował lewym prostym, a w połowie rundy wyprowadził mocny cios prawą ręką i Australijczyk zachwiał się. Leapai nie mógł trafić Ukraińca, kompletnie nie radząc sobie z lewym prostym rywala.

3. runda

Kliczko konsekwentnie rozbijał gardę przeciwnika, a ten wciąż był bezsilny i przyjmował kolejne ciosy, nie mogą wyprować choćby jednego, który dotarłby do celu. Ukrainiec całkowicie kontrolował sytuację. W połowie rundy Australijczyk zachwiał się po dwóch mocnych prawych, a w końcówce wtrząsnęła nim kombinacja Kliczki prawy-lewy-prawy.

4. runda

Kliczko punktował przeciwnika, a ten był zbyt wolny, aby skutecznie skrócić dystans i dopaść Ukraińca. Mistrz uderzał lewym prostym z coraz większą pewnością siebie. Bezkarnie tłukł rywala, co pewien czas wyprowadzając kombinację dwóch-trzech ciosów.

5. runda

Bezradny Leapai próbował sprowokować rywala do odkrycia się, ale doświadczenie Ukraińca było zbyt duże. Mocny cios w splot słoneczny był początkiem końca. Leapai podniósł się po nokdaunie na "osiem", ale już po chwili było po walce. Sędzia zakończył pojedynek bez liczenia.

Dowiedz się więcej na temat: Kliczko | Alex Leapai | boks | sporty walki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje