• 1 .Bayern Monachium (78 pkt.)
  • 2 .Schalke 04 Gelsenkirchen (56 pkt.)
  • 3 .Borussia Dortmund (54 pkt.)
  • 4 .Bayer 04 Leverkusen (51 pkt.)
  • 5 .TSG Hoffenheim (49 pkt.)
  • 6 .RB Lipsk (47 pkt.)
  • 7 .Eintracht Frankfurt (46 pkt.)
  • 8 .Borussia M' Gladbach (43 pkt.)

Bayer Leverkusen nie sprzeciwi się powtórzeniu meczu

Piłkarski klub Bundesligi Bayer Leverkusen poinformował w poniedziałek, że zgodzi się na powtórzenie spotkania z Hoffenheim (2-1), o ile zapadnie taka decyzja. W piątek goście odnieśli zwycięstwo po tym, jak Stefan Kiessling zdobył "gola-widmo".

W 70. minucie meczu piłka po strzale zawodnika gości trafiła w boczną siatkę i przez dziurę wpadła do bramki, a sędzia uznał gola.

Reklama

"Na pewno nie będziemy się od takiej decyzji odwoływać" - zapewnił rzecznik "Aptekarzy" Meinolf Sprink w rozmowie z agencją dpa.

Z drugiej strony, zauważył jednak, że zwycięstwo nie było do końca przypadkowe. "Tuż przed tym trafieniem prowadziliśmy 1-0 i mieliśmy przewagę" - tłumaczył Sprink.

Dlatego dyrektor sportowy Bayeru Rudi Voeller zaproponował, aby obie drużyny rozegrały ponownie tylko ostatnie 20 minut spotkania - te, które nastąpiły po feralnej bramce.

Wcześniej sekretarz generalny Bundesligi Andreas Rettig poinformował, że decyzja w sprawie bramki-widmo nie zostanie podjęta przed końcem października. Niemiecka federacja (DFB) zapowiedziała z kolei, że skonsultuje się w tej sprawie z FIFA.

Na boisku piłkarze gospodarzy nie zorientowali się nawet, że doszło do pomyłki, ale powtórki telewizyjnie nie pozostawiły żadnych wątpliwości. W sobotę zespół Hoffenheim złożył oficjalny protest, domagając się powtórzenia meczu. Sam winowajca przeprosił za zamieszanie, tłumacząc się tym, że nie widział, w jaki sposób piłka po jego główce znalazła się w bramce.

"Po uderzeniu piłki odwróciłem głowę i nie widziałem dokładnie czy wpadła w prawidłowy sposób do bramki czy nie. Przepraszam wszystkich sympatyków sportu. Oczywiście, nie jest przyjemnie wygrać w ten sposób. Uczciwość jest ważna w sporcie, dla nas w klubie i dla mnie osobiście" - napisał Kiessling na Facebooku.

Innego zdania jest były trener m.in. Schalke 04 Gelsenkirchen, Hoffenheim czy Hannoveru 96 - Ralf Rangnick.

"To co wydarzyło się po główce jest jasne: język ciała Kiesslinga, jego gesty i mimika dały do zrozumienia, że zawodnik dobrze widział, że piłka trafiła w boczną siatkę. Myślę, że zaprzepaścił ogromną szansę, żeby zrobić coś dobrego dla idei fair play" - ocenił na antenie radia "Suedwestrundfunk".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama