• 1 .Bayern Monachium (84 pkt.)
  • 2 .Schalke 04 Gelsenkirchen (63 pkt.)
  • 3 .TSG Hoffenheim (55 pkt.)
  • 4 .Borussia Dortmund (55 pkt.)
  • 5 .Bayer 04 Leverkusen (55 pkt.)
  • 6 .RB Lipsk (53 pkt.)
  • 7 .VfB Stuttgart (51 pkt.)
  • 8 .Eintracht Frankfurt (49 pkt.)

Bayern - Eintracht 1-3. Kevin-Prince Boateng przyznał się do faulu, ale gwizdek m sędzia

Kevin-Prince Boateng, który w 95. minucie sobotniego finału Pucharu Niemiec z całej siły kopnął w szesnastce Javiego Martineza, też był przekonany, że sędzia podyktuje rzut karny.

Mecz Bayernu Monachium z Eintrachtem Frankfurt na Stadionie Olimpijskim przyniósł wielkie emocje. Ostatecznie mistrzowie Niemiec przegrali 1-3 (0-1), ale w kluczowym momencie zostali skrzywdzeni przez sędziego, co wypaczyło wynik meczu.

Reklama

Przy stanie 2-1 w polu karnym Eintrachtu piłkarz tej drużyny Kevin-Prince Boateng zamiast w piłkę kopnął w stopę Javiego Martineza, powodując jego upadek. Rywal nie był celem Boatenga, co nie zmienia tego, że pomocnik Bayernu wywinął orła.

Piłkarze Bayernu słusznie domagali się rzutu karnego, który mógłby dać im dogrywkę, jednak Felix Zwayer nie dopatrzył się przewinienia, i to oglądając powtórkę na wideo!

Taka decyzja zszokowała nie tylko Bawarczyków, ale nawet głównego winowajcę. - Kopnąłem go ewidentnie, jednak to sędzia ma gwizdek. Szczerze mówiąc, myślałem, że podyktuje rzut karny. Mieliśmy szczęście, że go nie podyktował - nie ukrywał Kevin-Prince Boateng.

Dowiedz się więcej na temat: Eintracht Frankfurt | Kevin Prince Boateng

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje