• 1 .Bayern Monachium (9 pkt.)
  • 2 .Borussia Dortmund (7 pkt.)
  • 3 .VfL Wolfsburg (7 pkt.)
  • 4 .Borussia M' Gladbach (7 pkt.)
  • 5 .Hertha Berlin (7 pkt.)
  • 6 .1. FSV Mainz 05 (7 pkt.)
  • 7 .Werder Brema (5 pkt.)
  • 8 .FC Augsburg (4 pkt.)

Bundesliga. Niko Kovacz był trzecim wyborem Bayernu Monachium

Uli Hoeness, prezydent Bayernu Monachium, zdradził kulisy zatrudnienia Niko Kovacza, który od przyszłego sezonu obejmie drużynę mistrzów Niemiec. Szefom bawarskiego klubu zarzucano, że szukali nowego trenera rozpaczliwie, ale Hoeness bronił decyzji, twierdząc, że Chorwat był trzecim nazwiskiem na liście kandydatów.

Pierwszym był obecny szkoleniowiec Jupp Heynckes, który objął zespół jesienią ubiegłego i jednocześnie został szkoleniowcem Bayernu po raz trzeci w karierze. Jednak doświadczony 72-latek nie chciał przedłużenia umowy, o co zabiegali Hoeness, szef Rady Nadzorczej Karl Heinz-Rummenigge i dyrektor sportowy Hasan Salihamidzić.

Reklama

Drugim w kolejności kandydatem był Thomas Tuchel. Propozycja ze strony Bayernu została przedstawiona, ale były szkoleniowiec Borussii Dortmund podziękował i wyjaśnił, że otrzymał wcześniej inną ofertę. Media we Francji i Niemczech przekonują, że chodzi o Paris Saint-Germain.

- Opisywano to jak jakieś desperackie poszukiwania, ale razem z Hasanem bardzo długo próbowaliśmy przekonać Juppa. Kiedy podczas tej absolutnie ostatniej rozmowy zrozumieliśmy, że się nie uda, zwróciliśmy się do Thomasa Tuchela. Odpowiedział, że już na coś innego się zdecydował. Szkoda, ale nie był to dla nas szok. Kilka dni później spotkaliśmy się na wewnętrznym posiedzeniu i stwierdziliśmy, że teraz kandydatem jest Niko Kovacz. Tak to się wydarzyło - zdradził Hoeness.

Kovacz, były piłkarz Bayernu, przystał na ofertę, co oznacza, że po dwóch latach zostawi obecnego pracodawcę Eintracht Frankfurt. Dyrektorowi sportowemu Eintrachtu Frediemu Bobiciowi nie spodobało się, w jaki sposób monachijczycy postąpili, ogłaszając fakt podpisania umowy z Kovaczem przed zakończeniem rozgrywek.

- To trochę niezrozumiałe, bo zastanawialiśmy się nad tym, jak najlepiej zawiadomić Frankfurt. Teraz czy na koniec sezonu? Uznaliśmy jednak, że gdybyśmy byli w ich sytuacji, to chcielibyśmy mieć więcej czasu na znalezienie nowego trenera. W ten sposób mają cztery tygodnie więcej niż gdyby dowiedzieli się o tym na koniec sezonu. Dlatego zdecydowaliśmy się poinformować od razu. Hasan przedyskutował tę sprawę z Niko. Nie rozumiemy, dlaczego ten gest wrócił takim rykoszetem - stwierdził jeden z szefów Bayernu.

Karl-Heinz Rummenigge również uważa, że klub nie ma sobie nic do zarzucenia w związku z poinformowaniem o pozyskaniu Kovacza od nowego sezonu. - Byliśmy fair i zachowaliśmy się uczciwie. Cała sprawa zakończyła się w czwartek. Hasan Salihamidzić powiedział Niko Kovaczowi, że zadzwoni do Frediego Bobicia i go poinformuje. Ale Niko stwierdził, że sam się z nim wieczorem spotka. Mieli przyjacielską relację i uznał, że powinien o tym powiedzieć osobiście. Nie wiem, skąd wzięła się irytacja (Eintrachtu) - tłumaczył Rummenigge.

- Rozumiem, że Fredi nie jest zadowolony, bo trener odchodzi z klubu, w którym z sukcesami pracował przez dwa lata. Rozumiemy to całkowicie. Ale nie zachowaliśmy się bez szacunku. Działaliśmy uczciwie - powtórzył jeden z szefów Bayernu Monachium.

kip

Zobacz wyniki niemieckiej Bundesligi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje