• 1 .Bayern Monachium (78 pkt.)
  • 2 .Schalke 04 Gelsenkirchen (56 pkt.)
  • 3 .Borussia Dortmund (54 pkt.)
  • 4 .Bayer 04 Leverkusen (51 pkt.)
  • 5 .TSG Hoffenheim (49 pkt.)
  • 6 .RB Lipsk (47 pkt.)
  • 7 .Eintracht Frankfurt (46 pkt.)
  • 8 .Borussia M' Gladbach (43 pkt.)

Dziś Eintracht Frankfurt - Borussia Dortmund w finale Pucharu Niemiec

Do czterech razy sztuka! Taką nadzieję mają fani Borussii Dortmund przed dzisiejszym finałem Pucharu Niemiec z Eintrachtem Frankfurt (godz. 20 w Berlinie). Piłkarze BVB dochodzą do finału nieprzerwanie od 2014 roku, ale trzy ostatnie przegrali.

Dodatkową stawką, ale tylko dla Eintrachtu, jest awans do Ligi Europejskiej. Borussia zapewniła sobie już grę w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

Reklama

Wiele wskazuje, że może to być ostatni mecz w barwach Borussii dla jednej z największych gwiazd Bundesligi - Pierre'a-Emericka Aubameyanga i jednocześnie pożegnalny mecz trenera Thomasa Tuchela. Obaj będą więc mieć szczególną motywację.

Gaboński snajper efektownie zakończył sezon Bundesligi. Strzelając dwa gole w ostatnim meczu z Werderem Brema, wyprzedził Roberta Lewandowskiego w klasyfikacji najlepszych strzelców niemieckiej ekstraklasy. "Teraz chciałby sprezentować puchar trenerowi" - powiedział Aubameyang.

W ostatnich sezonach stanowił o sile Borussii, ale dołączył do klubu w 2013 roku, a więc już po okresie wielkich sukcesów. Nie było go jeszcze w drużynie, gdy pięć lat temu Borussia po raz ostatni wygrywała Puchar Niemiec pokonując Bayern Monachium 5-2. Wtedy jej grę napędzali Polacy - Robert Lewandowski ustrzelił hat-tricka, a Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek zaliczyli po asyście.

"Piszczu", który w piątek został wybrany do jedenastki sezonu Bundesligi, stanie dziś przed szansą wywalczenia drugiego Pucharu Niemiec. Na pierwszy wciąż czeka Marco Reus. Jeden z najlepszych niemieckich piłkarzy marzy, aby w końcu pokonać pecha. Trzykrotnie przegrywał w finale Pucharu Niemiec, raz w finale Ligi Mistrzów i trzykrotnie był wicemistrzem kraju.

Faworytem jest Borussia. Wrażenie robi nie tylko wyeliminowanie Bayernu w półfinale, ale także fakt, że zakończyła sezon Bundesligi z aż 22-punktową przewagą nad Eintrachtem. Borussia wygrała cztery z sześciu ostatnich meczów na finiszu sezonu, a Eintracht w czterech ostatnich zdobył tylko punkt.

Obrońca BVB Sokratis Papastathopoulos przestrzega jednak, że w sobotę te statystyki nie będą mieć żadnego znaczenia. "Wszystko jest możliwe. Różnica nie jest tak duża, jak wygląda to na papierze" - powiedział grecki piłkarz BVB.

Przyznaje mu rację Nuri Sahin. "W ostatnich latach wielokrotnie potwierdzało się, że w takich meczach nie ma faworytów" - przypomniał i dodał, że będzie to już czwarty jego finał i w końcu chce cieszyć się ze zdobycia trofeum.

Eintracht pokonał już w tym sezonie ekipę Tuchela. Jesienią wygrał u siebie 2-1, a wiosną przegrał w Dortmundzie 1-3.

Transmisja telewizyjna w TVP1.

MZ

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje