• 1 .Bayern Monachium (12 pkt.)
  • 2 .Hertha Berlin (10 pkt.)
  • 3 .Borussia Dortmund (8 pkt.)
  • 4 .Werder Brema (8 pkt.)
  • 5 .VfL Wolfsburg (7 pkt.)
  • 6 .Borussia M' Gladbach (7 pkt.)
  • 7 .1. FSV Mainz 05 (7 pkt.)
  • 8 .1. FC Nuernberg (5 pkt.)

FC Augsburg - Bayern Monachium 1-4. Bawarczycy zapewnili sobie mistrzostwo

Bayern Monachium pokonał na wyjeździe 4-1 FC Augsburg w 29. kolejce Bundesligi. Bawarczycy zapewnili sobie szósty z kolei tytuł mistrza Niemiec, co jest historycznym rezultatem. Zwycięstwo swojej drużyny z ławki oglądał Robert Lewandowski.

Bayern na miesiąc przed końcem rozgrywek zapewnił sobie końcowy triumf.

Reklama

Trener Jupp Heynckes zdecydował się dać odpocząć kilku kluczowym zawodnikom. Na ławce mecz rozpoczęli m.in. Mats Hummels, Javi Martinez, Thomas Mueller oraz Robert Lewandowski. Z kolei od pierwszej minuty zaczęli choćby tacy piłkarze jak Arjen Robben, James Rodriguez oraz zastępujący Lewandowskiego Sandro Wagner.

Początek meczu był wyrównany, z lekkim wskazaniem na Bayern. To podopieczni Heynckesa znacznie dłużej utrzymywali się przy piłce, ale w pierwszym kwadransie nie oddali ani jednego strzału na bramkę rywala.

W 18. minucie padła pierwsza bramka, niespodziewanie dla gospodarzy. Fatalny błąd popełnił Jerome Boateng, któremu piłkę przy polu karnym odebrał Segio Cordova. Wyszedł na sam na sam z bramkarzem, ale jego strzał obronił Sven Ulreich. Odbita piłka przypadkowa uderzyła w twarz Niklasa Suele i wpadła do bramki! Bramka jak z kabaretu.

Chwilę później po ostrym starciu żółte kartki obejrzeli Boateng i Michael Gregoritsch.

Bayern grał niemrawo, ale po pół godzinie doprowadził do wyrównania. Z prawej strony dośrodkowywał Joshua Kimmich, a zupełnie niekryty Corentin Tolisso z pięciu metrów głową wpakował piłkę do bramki.

Cztery minuty później w polu karnym rywala przewrócił się Kimmich, ale sędzia nie dał się nabrać na aktorskie popisy bocznego obrońcy. O "jedenastce" nie mogło być mowy.

Bayern nie potrzebował jednak rzutu karnego, by wyjść na prowadzenie. Już w następnej akcji Kimmich bardzo łatwo ograł obrońcę, podał do Bernata, który piętą asystował Jamesowi Rodriguezowi. Kolumbijczyk z kilku metrów strzałem w bliższy róg zdobył swoją szóstą bramkę w tym sezonie Bundesligi.

Przed przerwą szansę na podwyższenie wyniku miał jeszcze Wagner, ale jego strzał z głowy obronił bramkarz. Na przerwę Bayern schodził więc z wynikiem 2-1, który gwarantował mu tytuł mistrzowski.

Pierwsze minuty drugiej połowy nie wskazywały na to, żeby Bayern miał zamiar forsować tempo. Zadowoleni z wyniku Bawarczycy rozgrywali piłkę, trzymając rywala na dystans.

Augsburg nie miał wiele do powiedzenia i kolejne gole dla Bayernu wydawały się kwestią czasu. W 62. minucie wynik podwyższył Robben, wykańczając koronkową akcję Bawarczyków. Mocnym strzałem lewą nogą nie dał najmniejszych szans golkiperowi.

Holender był bliski wpisania się na listę strzelców także kilka minut później, ale jego strzał z rzutu wolnego obronił bramkarz. Chwilę wcześniej za Rodrigueza na boisku zameldował się Javi Martinez.

W końcówce meczu na boisku pojawili się także Franck Ribery i Thomas Mueller. Z kolei Robert Lewandowski tym razem cały mecz spędził na ławce rezerwowych.

Na cztery minuty przed końcem Wagner strzelił czwartego gola dla swojego zespołu. Niemiec wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i głową skierował piłkę do bramki.

Mecz zakończył się pewną wygraną Bayernu, a po ostatnim gwizdku piłkarze eksplodowali z radości. Na boisku pojawił się także Lewandowski, by dołączyć do "pociągu" świętującego mistrzostwo, z mistrzowską paterą w roli kierownicy.

FC Augsburg - Bayern Monachium 1-4 (1-2)

Bramka: 1-0 Suele (18. - samobój), 1-1 Tolisso (32.), 1-2 Rodriguez (38.), 1-3 Robben (62.), 1-4 Wagner (87.)

WG


Bundesliga: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje