• 1 .1. FC Nuernberg (0 pkt.)
  • 2 .1. FSV Mainz 05 (0 pkt.)
  • 3 .Bayer 04 Leverkusen (0 pkt.)
  • 4 .Bayern Monachium (0 pkt.)
  • 5 .Borussia Dortmund (0 pkt.)
  • 6 .Borussia M' Gladbach (0 pkt.)
  • 7 .Eintracht Frankfurt (0 pkt.)
  • 8 .FC Augsburg (0 pkt.)

Skandal w Pucharze Niemiec po meczu Schalke - Eintracht. Po co VAR, skoro sędzia wie lepiej?

W kontrowersyjnych okolicznościach do finału Pucharu Niemiec awansowała drużyna przyszłego trenera Bayernu Monachium Niko Kovacza. Eintracht Frankfurt wygrał na wyjeździe z Schalke Gelsenkirchen 1-0, choć powinno być 1-1 i dogrywka.

W wielkim finale na Stadionie Olimpijskim Eintracht zmierzy się z Bayernem Monachium, który dzień wcześniej przejechał się po Bayerze Leverkusen 6-2. Tym samym w Berlinie wszystkie oczy będą zwrócone na Niko Kovacza, który po sezonie przechodzi właśnie do Bayernu. Niewykluczone, że finał w Berlinie zostałby odarty z tej historii na film, gdyby w Gelsenkirchen sędzia potrafił zrobić użytek z VAR-u.

Reklama

Sytuacja z 93. minuty środowego meczu na Veltins Arena po raz kolejny pokazała, jak ułomnym systemem jest wideoweryfikacja. Schalke do końca walczyło o wyrównanie i przedłużenie nadziei na awans do finału DFB Pokal. W pole karne Eintrachtu powędrował bramkarz Ralf Fahrmann. Goście nie mogli sobie poradzić z wybiciem piłki przy rzucie rożnym, aż ta wreszcie trafiła do Franca di Santo. Wprowadzony chwilę wcześniej Argentyńczyk przyjął piłkę barkiem, dał odbić się jej od murawy i plasowanym strzałem lewą nogą przymierzył tuż przy słupku.

Wrzask kibiców Schalke cieszących się (przedwcześnie) z dogrywki całkowicie zagłuszył gwizdek sędziego. Okazało się bowiem, że Robert Hartmann użył gwizdka, kiedy piłka była jeszcze w locie, czyli w grze. Decyzja sędziego była więc podwójnie szkodliwa. Nie dość, że nie uznał prawidłowo strzelonego gola, to na dodatek przerywając akcję, arbiter wykluczył możliwość wykorzystania VAR-u, który był dostępny w czasie meczu.

- Nie ma mowy o ręce! - przekonywał po meczu Franco di Santo, z czym, według relacji miejscowych, zgodził się... sędzia.

- Z mojego miejsca nie było dobrze widać tej sytuacji. Początkowo nie wiedziałem nawet, dlaczego sędzia gwizdnął. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że popełnił błąd. Sędzia też zdaje sobie z tego sprawę. Rozmawiałem z nim - relacjonował dyrektor sportowy Schalke Christian Heidel.

- Był przekonany, że to była ręka. Dlatego użył gwizdka, w związku z czym uniemożliwił skorzystanie z wideoweryfikacji. Swoją drogą to ciekawa sprawa. Gdyby nie gwizdnął, zostałby użyty VAR i bramka zostałaby nam zaliczona - żałował Heidel.

Zwycięstwo i finał w Berlinie na kwadrans przed końcem dał Eintrachtowi Luka Jović. Przez ostatnie 10 minut goście musieli radzić sobie w dziesiątkę, po tym jak 2,5 minuty po wejściu czerwoną kartkę zobaczył pomocnik drużyny z Frankfurtu Gelson Fernandes. Początkowo sędzia nie dopatrzył się przewinienia Szwajcara, ale od czego miał VAR...

Dowiedz się więcej na temat: Schalke 04 | Eintracht Frankfurt

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje