F1. Lewis Hamilton: Rywale z Red Bulla i Ferrari wyglądają na bardzo szybkich

Nowy sezon dla aktualnego mistrza świata Formuły 1 nie zaczął się tak dobrze jak sobie wyobraził. Lewis Hamilton w Grand Prix Australii był drugi, a w Bahrajnie zajął trzecie miejsce. Teraz liczy, że podczas zmagań w Chinach wywalczy pierwsze zwycięstwo w tym roku.

Hamilton w piątek był najlepszy podczas dwóch sesji treningowych na torze w Szanghaju. Bardzo blisko byli jednak dwaj zawodnicy Ferrari Kimi Raikkonen i zwycięzca dwóch pierwszych eliminacji, a więc Sebastian Vettel.

Reklama

- To był dobry dzień. Przejechaliśmy tyle okrążeń, ile potrzebowaliśmy. Mamy dobre wrażenia z samochodu. Robiliśmy tego dnia cały czas postęp i pojawiły się dobre pomysły. Na tym torze jest dużo prostych, więc duże znaczenie mają opony. Musimy w odpowiedni sposób je wykorzystywać – powiedział Hamilton.

- Ponownie szybkie były auta Ferrari. Także Red Bull na długich odcinkach był równie szynki. Fajnie jest, kiedy tyle zespołów jest tak blisko siebie – dodał Brytyjczyk.

- Myślę, że właśnie Ferrari będzie naszym największym rywalem. W czasie kwalifikacji oraz niedzielnego wyścigu walka będzie naprawdę znakomita. Jeśli chodzi o balans w naszym aucie, to był on zdecydowanie lepszy podczas drugiego treningu. W pierwszym mieliśmy wiele problemów. Auto było wprawdzie szybkie, ale miałem problem z jego prowadzeniem. Mam nadzieję, że w sobotę podczas eliminacji zrobimy jeszcze jeden krok do przodu – stwierdził drugi z kierowców Mercedesa, a więc Valtteri Bottas.

W niedzielę wyścig o Grand Prix Chin. Przed rokiem najlepszy na tym obiekcie okazał się Hamilton.

PCE

Dowiedz się więcej na temat: Lewis Hamilton | Formuła 1

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje