F1. Max Verstappen zapewnia, że nie potrzebuje psychologa

Max Verstappen nie ma dobrego okresu. Na holenderskiego kierowcę po niedawnym Grand Prix Chin spadło wiele słów krytyki. W tym roku miał już kilka nieciekawych zdarzeń na torze. Ostatnio zderzył się ze zwycięzcą dwóch pierwszych eliminacji w tym sezonie, a więc Sebastianem Vettelem z Ferrari.

Zaledwie 20-letni kierowca Red Bulla ma bardzo nieudany początek nowego sezonu. Najpierw w Australii wypadł z toru, a potem w Bahrajnie miał kraksę w czasie eliminacji. W samym GP zderzył się z Lewisem Hamiltonem z Mercedesa.

Reklama

Ostatnio spowodował wypadek z Sebastianem Vettelem w Ferrari. Nic dziwnego, że na jego głowę spadają kolejne razy od ekspertów i kibiców.

- To nie był mój najlepszy wyścig, ale nie mogę o nim więcej myśleć. Wyciągnąłem z niego lekcję i teraz patrzę tylko przed siebie – powiedział Verstappen. Zawodnikowi zarzuca się zbyt dużą agresję, brak dojrzałości i myślenia.

– Nie będę mniej agresywny na torze, ale postaram się lepiej oceniać każdą sytuację. Nie mam zamiaru słuchać krytyki. Są ludzie, którzy to rozumieją i wiedzą, jak to działa. Na pewno nie potrzebuję psychologa. Czy dobrze śpię? Zawsze nie mam z tym problemu. Powinienem robić wszystko trochę inaczej, ale jeśli wiedziałbym wszystko, to mógłbym zmieniać świat. A tak nie jest. Teraz nie mogę doczekać się startu w Baku – dodawał.

Verstappen w tym sezonie wywalczył 18 punktów.

Zmagania od Grand Prix Azerbejdżanu odbędą się w dniach 27-29 kwietnia.

Dowiedz się więcej na temat: Max Verstappen

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje