F1. Najpierw praca, później nowy kontrakt Lewisa Hamiltona

Szefowie zespołu Mercedesa uzgodnili z Lewisem Hamiltonem, że kwestia podpisania nowego kontraktu zostanie odłożona na później. W pierwszej kolejności obrońcy mistrzostwa świata chcą się skupić na rywalizacji w bieżącym sezonie Formuły 1.

Rozmowy czterokrotnego mistrza świata z Mercedesem toczą się od ubiegłego roku i jak na razie na nowej umowie nie ma podpisu. Ważną część negocjacji przeprowadzono w marcu przed rozpoczęciem sezonu 2018, ale również wtedy porozumienie nie było jeszcze gotowe. Bieżąca umowa Hamiltona z zespołem wygasa po tym sezonie.

Reklama

- Oczywiście nie chcielibyśmy go stracić i nie sądzę też, żeby on chciał odchodzić. Wszystko jest w porządku - zapewnił szef zespołu Toto Wolff.

- Nie ma powodu, dla którego nie mielibyśmy się razem ścigać przez kilka kolejnych lat. W ostatnich tygodniach mieliśmy inne priorytety. Nie byliśmy zadowoleni z tego, jak spisuje się nasz samochód i musieliśmy znaleźć rozwiązanie - mówił.

- Przy finalizowaniu kontraktu trzeba się zaangażować i spędzić nad tym czas. Zdecydowaliśmy, że odstawimy tę sprawę na moment na bok. Ale niemal wszystko mamy uzgodnione i wrócimy do tego w odpowiednim momencie - podkreślił Austriak.

Pierwsze dwa wyścigi tego sezonu wygrali najwięksi rywale z Ferrari, ale Hamilton odpowiedział szczęśliwym zwycięstwem w Azerbejdżanie i komfortową wygraną w Hiszpanii, dzięki czemu ma 17 punktów przewagi nad Sebastianem Vettelem w klasyfikacji kierowców. Drugie miejsce w minioną niedzielę zajął drugi kierowca Mercedesa Valtteri Bottas i w ten sposób zespół objął prowadzenie w klasyfikacji konstruktorów.

- Wszyscy szefowie byli w Hiszpanii i z tego, co wiem, nie ma w zespole żadnych obaw o przyszłość. Jeszcze o wszystkim porozmawiamy i tak naprawdę nie jesteśmy daleko od porozumienia - powiedział Lewis Hamilton podczas ostatniego GP.

kip

Dowiedz się więcej na temat: Lewis Hamilton

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje