F1. Sebastian Vettel studzi nastroje przed GP Chin

Sebastian Vettel ma wymarzony początek sezonu. Czterokrotny mistrz świata Formuły 1 wygrał dwie pierwsze eliminacje. Najpierw GP Australii, a potem Bahrajnu. Teraz przed kierowcą Ferrari zmagania w Chinach. – To Mercedes jest faworytem na torze w Szanghaju – powiedział 30-letni zawodnik.

Eksperci wskazują, że ostatnie sukcesy samochodu Ferrari to nie tylko zasługa Vettela, ale także sprzyjających warunków atmosferycznych. Auta włoskiego potentata dobrze spisują się bowiem w wysokich temperaturach, a tak było w Melbourne oraz w Bahrajnie.

Reklama

W Chinach ma być o wiele chłodniej i to może dać przewagę Mercedesowi, który dominował nie tylko w poprzednim sezonie.

- Widziałem prognozy, ale z nimi nigdy do końca nie wiadomo. Na pewno będzie zimniej. Tor jest inny niż tamte dwa poprzednie. Trudno przewidzieć, co się wydarzy. Jeśli spojrzy się na wszystkie wyniki testów, to widać, że to Mercedes nadal jest faworytem. Oczywiście my postaramy się, aby było inaczej. Myślę, że jeśli dobrze wykonamy naszą pracę, znajdziemy odpowiedni balans auta i wszystko będzie tak, jak sobie założymy, to możemy mieć dobry weekend. Nie widzę przeszkód, aby miało być inaczej – powiedział Vettel.

- W tym momencie jesteśmy w taki miejscu, że nie mamy nic do stracenia. Tak samo było ostatnio w Bahrajnie. Podjęliśmy ryzyko i to się opłaciło. Ostatnio Mercedes nie mógł nic z tym zrobić. Na koniec to my zrobiliśmy wszystko, co było można, wszystko dobrze i to było ważne – dodał Niemiec.

W piątek w Szanghaju treningi, w sobotę kwalifikacje, a w niedzielę trzeci w sezonie wyścig. Rok temu w GP Chin najlepszy okazał się aktualny mistrz świata Lewis Hamilton z Mercedesa. Vettel wygrał na tym torze w 2009 roku, jeszcze jako zawodnik Red Bulla.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje