Formuła 1. Dominacja Mercedesa przerwana w spektakularnym stylu!

Od 2012 roku kwalifikacje do Grand Prix Chin nieprzerwanie wygrywał Mercedes. W sobotę tę dominację efektownie przerwali kierowcy Ferrari. Na Shanghai International Circuit pole position zdobył Sebastian Vettel, który rzutem na taśmę wyprzedził Kimiego Raikkonena. Dalej kierowcy Mercedesa, ale w odwrotnej kolejności, niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni.

Biorąc pod uwagę ostatnie wyniki w Szanghaju, pewniakiem miał być Lewis Hamilton. Brytyjczyk walczyło o siódme pole position z rzędu dla Mercedesa na tym torze. Stajnia Nickiego Laudy tym razem stanowiła jednak tylko tło dla czerwonych strzał z Maranello.

Reklama

Wygrał Sebastian Vettel przed Kimim Raikkonenem, a losy zwycięstwa w kwalifikacjach ważyły się do ostatnich sekund. Rzutem na taśmę na prowadzenie wysunął się Fin, wykręcając 1.31,182, ale nim zorientował się, że pobił rekord toru, z jeszcze lepszym czasem 1.31.095 wyprzedził go Vettel.

W czasie gdy Vettel i Raikkonen toczyli pasjonującą walkę o rekord toru, Lewis Hamilton na ostatnim okrążeniu zdał sobie sprawę z tego, że nic już nie wyciągnie, toteż przedwcześnie zjechał do boksu. Po wszystkim było już po pierwszym sektorze, w drugim jego strata tylko wzrosła. W sobotę Hamilton przegrał nie tylko z dwoma kierowcami Ferrari, ale kolegą z zespołu. W niedzielę wystartuje z drugiej linii.

- Nie mogliśmy osiągnąć takiej samej przyczepności jak kierowcy Ferrari - wyjaśniał niepocieszony Valtteri Bottas, który jednak mógł odczuwać wewnętrzną satysfakcję, ponieważ okazał się lepszy Hamiltona.



W dalszym ciągu nie może się wstrzelić Fernando Alonso. Kierowca McLarena tak jak w Australii i Bahrajnie nie zakwalifikował się do Q3. Po swoim ostatnim kółku w drugiej części kwalifikacji Hiszpan utrzymywał 10. lokatę, ale wyprzedzili go jeszcze Esteban Ocon, Kevin Magnussen i Carlos Sainz Jr. Alonso nie pomogło nawet to, że z drogi zjeżdżał mu kolega z zespołu Stoffel Vandoorne. Pechowcem dnia został wspomniany Magnussen, który awans do Q3 przegrał awans o 16 tysięcznych sekundy.

Jeszcze wcześniej, bo po pierwszej części kwalifikacji, odpadli obaj kierowcy Williamsa Siergiej Sirotkin i Lance Stroll. Poczynania kolegów Robert Kubica oglądał z boksu, który z tygodnia na tydzień jest coraz bliżej toru.

W sobotę w kwalifikacjach najszybsi byli Sebastian Vettel, Kimi Raikkonen i Valtteri Bottas. Na pocieszenie Lewisowi Hamiltonowi pozostaje to, że w pojedynkę ma dokładnie tyle samo pole position (72) co wspomniana trójka.

Dowiedz się więcej na temat: Sebastien Vettel

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje