Formuła 1. Haas jako pierwszy zespół pokazał bolid na sezon 2018

Karuzela Formuły 1 powoli się rozkręca. W środę Haas - jako pierwszy zespół - pokazał bolid na sezon 2018. Najbardziej widoczne zmiany w porównaniu do ubiegłego roku to brak "płetwy rekina" na pokrywie silnika, oraz oczywiście system ochrony kokpitu "halo".

Formuła 1 w tym roku nie przeszła rewolucji w przepisach, dlatego bolidy są rozwinięciem ubiegłorocznych konstrukcji. Haas ujawnia, że inżynierowie skupili się na poprawie aerodynamiki i prowadzenia, bo były to największe bolączki w ubiegłym roku. Bolidy wciąż będą napędzane silnikami Ferrari. Ogólną ideą zespołu jest to, by stworzyć niezawodną maszynę i uniknąć wyścigów nieukończonych z powodu awarii.

Reklama

- Wyeliminowaliśmy wiele zmiennych, o których wiedzieliśmy, że są słabe. Skupiliśmy się na tym, by samochód był spójny i pozwolił nam zmniejszyć dystans do czołowych zespołów. W zeszłym roku nasz bolid był dobry, ale nie zawsze potrafiliśmy wykorzystać jego potencjał - powiedział właściciel amerykańskiego teamu Gene Haas.

- Najwięcej problemów sprawił nam system "halo", wprowadzenie go wymagało wielu badań. Chodzi nie tylko o wpływ na aerodynamikę, ale też o wzmocnienie nadwozia, bo ta część sporo waży, podniósł się środek ciężkości. Ale wszyscy płyniemy tą samą łodzią - dodał amerykański miliarder.

W czwartek odbędzie się z kolei prezentacja bolidu Williamsa, którego kierowcą testowym został Robert Kubica. Przedsezonowe testy rozpoczną się już 26 lutego na torze pod Barceloną. Sezon zainauguruje wyścig o GP Australii (22-25.03).

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje