Formuła 1. Lewis Hamilton wygrał Grand Prix Barcelony, Stroll i Sirotkin bez punktów

W porównaniu do poprzednich Grand Prix nie było w Hiszpanii tak wielu zwrotów akcji i Lewis Hamilton z Mercedesa wygrał bez większych problemów startując z pierwszej pozycji. Drugi był jego kolega z teamu Valtteri Bottas, a trzecie miejsce zajął Max Verstappen z Red Bulla. Bez punktów wyścig ukończyli zawodnicy Williamsa Lance Stroll (11. miejsce) i ostatni w stawce Siergiej Sirotkin (14.). Wielkim pechowcem okazał się Romain Grosjean, który nie ukończył trzecich zawodów w sezonie.

Kierowca ekipy Haas-Ferrari był sprawcą największego zamieszania tuż po starcie. Gorsjean przepraszał później przez radio za to, że stracił kontrolę nad samochodem. Francuz wyjechał za tor i wrócił przecinając go przez całą szerokość chmurą dymu. 

Reklama

W kiepskiej widoczności w samochód Grosjeana wjechali Pierre Gasly (Scuderia Toro Rosso-Honda) oraz Nico Huelkenberg (Renault). W efekcie cała trójka została wyeliminowana już na samym początku. 

Grosjean przedwcześnie kończył zawody w tym sezonie także w Australii i Azerbejdżanie.

W czołówce perfekcyjne zawody zanotowali kierowcy Mercedesa. Lewis Hamilton tylko na moment stracił prowadzenie, kiedy zjechał do alei serwisowej, ale szybko wrócił na czoło wyścigu, gdy zmianę opon zarządzili Maksowi Verstappenowi ludzie z Red Bulla.

Kompletnie nieudane Grand Prix miało natomiast Ferrari. Jadący z trzeciej pozycji Sebastian Vettel zaczął dobrze, bo wyprzedził po starcie drugiego Valtteriego Bottasa, ale włoska stajnia nie uniknęła poważnego strategicznego błędu.

Po kilku przetasowaniach wynikających ze zjazdów do alei serwisowej na 35 okrążeniu stawka wyglądała ponownie tak, jak na początku. Prowadził Hamilton przed Vettelem i Bottasem.

Ale na 24 okrążenia przed końcem wyścigu, podczas wirtualnej neutralizacji, Ferrari wezwało Niemca na drugą zmianę opon, podczas której czterokrotny mistrz świata stracił dużo sekund i na tor wyjechał za Maksem Verstappenem z Red Bulla, czyli na czwartej pozycji. Prawdopodobnie legendarna ekipa była przekonana, że również Mercedes ściągnie z toru Hamiltona i Bottasa, co jednak nie nastąpiło. Wydaje się, że Ferrari w tym właśnie momencie pokpiło w Hiszpanii sprawę.

Przez moment kibice Red Bulla mogli mieć obawy, że uszkodzenie przedniego skrzydła w samochodzie Verstappena jednak umożliwi Vettelowi wyprzedzenie rywala, ale Red Bull poinformował swojego kierowcę, że może spokojnie jechać, bo defekt nie ma wpływu na zachowanie się auta. Na domiar złego drugi kierowca Ferrari Kimi Raikkonen w wyniku usterki zakończył wyścig po 26 okrążeniach, a jechał z szansami na podium.

Kierowcy Williamsa Siergiej Sirotkin i Lance Stroll zajęli odpowiednio 14. i 11. miejsce. Przy czym pozycja Rosjanina była ostatnią spośród tych, którzy zostali do końca na torze.

kip

Dowiedz się więcej na temat: Formuła 1 | Robert Kubica | Lewis Hamilton

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama