Formuła 1. Stroll zaszokowany głębokim kryzysem Williamsa

Końca fatalnej serii kierowców zespołu z Grove absolutnie nie widać. Po słabym treningach w piątek, w sobotę zawodnicy Williamsa zajęli odległe miejsce w kwalifikacjach przed GP Chin. Siegiej Sirotkin był 16., a Lance Stroll dopiero 18. – Jestem zszokowany tym, co się dzieje – powiedział ten drugi. Poczynania kolegów obserwował z boksu Robert Kubica.

Po fatalnych startach w Australii oraz Bahrajnie, Stroll liczył, że w Szanghaju będzie lepiej. Na razie jest tak samo źle.

Reklama

- Jestem w szoku, bo znajdujemy się w odwrocie. Tracimy wszędzie, na prostych, na zakrętach. Nie przenieśliśmy silnych stron auta z 2017 roku na obecny samochód. Pozostały za to słabości. Zimą obraliśmy nową drogę, a także filozofię, więc musimy się wiele nauczyć – powiedział Stroll.

- Nie możemy się jednak poddawać. Wiemy, że sezon jest długi. Mamy jeszcze przed sobą prawie 20 wyścigów, zatem musimy poprawiać nasz samochód w każdym kolejnym tygodniu. Wierzymy, że nasze podejście do tematu sprawi, że pozostaniemy pozytywni – dodał kanadyjski 19-latek.

- Nie rozumiemy, dlaczego to się dzieje. To dla nas duża niespodzianka, ponieważ nie zapowiadało się to zanim pojawiliśmy się na torze. Na razie nie mieliśmy jeszcze szans, aby znaleźć odpowiednie rozwiązanie. Sytuacja jest naprawdę trochę dziwna, bo jeśli patrzymy na liczby, to powinniśmy być szybsi, a jesteśmy wolniejsi. Potrzebujemy nowych części, pewnych udoskonaleń, aby zrobić duży, poważny krok. Staram się robić wszystko, co w mojej mocy. Ale z drugiej strony, nie mamy zbyt wielu opcji – stwierdził 22-letni Siergiej Sirotkin.

Williams pozostaje jedynym zespołem, w którym w tym sezonie nie zdobył jeszcze punktu. Trudno zakładać, że w niedzielę uda się przełamać tę niemoc.

Dowiedz się więcej na temat: Lance Stroll | Robert Kubica | williams | Siergiej Sirotkin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje