Formuła 1. Toro Rosso chce kierowcę z Japonii

Od tego sezonu Toro Rosso współpracuje z Hondą, która dostarcza silniki. Młodszy zespół Red Bulla chce jeszcze bardziej zacieśnić relacje i sprowadzić japońskiego kierowcę. Pod uwagę brani są Nirei Fukuzumi oraz Tadasuke Makino, startujący obecnie w Formule 2. Wcześniej, na jednym z francuskich portali, pojawiły się informacje, że na angaż w Toro Rosso szansę ma Robert Kubica.

Obecnie kierowcami Toro Rosso są Pierre Gasly oraz Brendon Hartley. O ile ten pierwszy spełnia wymagania zespołu (po pięciu rundach Francuz ma na koncie 12 punktów), o tyle Hartley rozczarowuje. Przywrócony do programu Red Bulla 28-latek zdołał wywalczyć tylko jeden punkt. Biorąc pod uwagę to, że kierowca z Nowej Zelandii posiada spore doświadczenie z mistrzostw wyścigów długodystansowych (dwukrotnie był najlepszy), to jego dorobek jest fatalny. Z tego powodu już pojawiły się głosy, że Toro Rosso zrezygnuje z usług Hartleya.

Reklama

W niektórych mediach spekulowano, że szansę na kontrakt w STR ma Robert Kubica. Polak obecnie pełni rolę kierowcy testowego i rozwojowego Williamsa. Walczył o fotel kierowcy wyścigowego, ale zespół z Grove wolał postawić na Rosjanina Siergieja Sirotkina.

Tymczasem sprawa wygląda zgoła inaczej. Od tego sezonu Toro Rosso korzysta z silników Hondy. Współpraca układa się poprawnie i ma być dalej rozwijana. – Chcemy jeszcze bardziej zacieśnić relacje z Hondą i sprowadzić do nas kierowcę z Japonii. Nirei Fukuzumi oraz Tadasuke Makino - przyglądamy się tej dwójce. Teraz zależy od nich, który otrzyma szansę – stwierdził szef zespołu Franz Tost.

Obaj kierowcy są związani z Hondą i startują w Formule 2. Bliżej zatrudnienia wydaje się Fukuzumi, ale 21-latek nie uzbierał jeszcze wymaganej liczby punktów, by móc startować w F1. Dzięki występom w GP3 zarobił 15 punktów do swojej superlicencji, teraz musi zająć na koniec sezonu przynajmniej czwartą pozycję w F2. Na razie, po sześciu wyścigach, ma tylko punkt i jest 18. w klasyfikacji generalnej.

W niedzielę 27 maja jest zaplanowana szósta runda mistrzostw F1 GP Monako. Po pięciu wyścigach liderem jest Lewis Hamilton (Mercedes) z dorobkiem 95 pkt. Drugi Sebastian Vettel (Ferrari) ma 17 „oczek” mniej.

DM

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje