Grand Prix Miami Formuły 1 na zakręcie

Władze Miami odroczyły decyzję w sprawie organizacji Grand Prix Formuły 1. Pierwszy wyścig na Florydzie miałby się odbyć już w przyszłym roku, jednak w związku z protestami lokalnej społeczności całe przedsięwzięcie stanęło pod znakiem zapytania.

Nowi właściciele Formuły 1 Liberty robią wszystko, by wzmocnić swoją pozycję w Stanach Zjednoczonych. Już im nie wystarcza jeden wyścig w Austin, stąd pomysł z drugim w Miami. Projekt jest zaawansowany, jest już nawet wizualizacja toru, ale w tej chwili nie ma pewności, czy zostanie wdrożony w życie.

Reklama

Ostateczna decyzja w tej sprawie miała zostać podjęta 26 lipca, ale już wiadomo, że nie zostanie, bowiem została odroczona przynajmniej do najbliższej sesji rady miasta, która nie będzie obradowała do sierpnia.

Samorządowcy w Miami zaczęli się wahać, po tym jak duże wątpliwości zaczęła zgłaszać lokalna społeczność. Mieszkańcy największego miasta na Florydzie obawiają się o związane z wyścigami zamknięte drogi, korki i zanieczyszczenie powietrza. - Chcemy mieć pewność, że będziemy mogli zrobić to dobrze. To duża impreza - wyjaśnił odroczenie decyzji przedstawiciel miasta Emilio Gonzalez.

Dowiedz się więcej na temat: F1

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje