Rosja nie ma zamiaru rezygnować z tzw. grid girls

Ten sezon jest pierwszym w którym piękne panie na padoku oraz na torze przed startem wyścigów Formuły 1 mają być zastępowanie przez dzieci. Już wiadomo, że w Monako wspaniale ubrane kobiety pojawią się wśród kierowców. Z takiej atrakcji nie zamierzają rezygnować także organizatorzy Grand Prix Rosji.

Przedstawiciele GP Monako zawarli porozumienie z Liberty Media, a więc firmą zarządzającą wyścigami. Także Rosjanie nie mają zamiaru rezygnować z obecności kobiet w czasie zmagań najbardziej prestiżowej kategorii wyścigowej świata.

Reklama

- Nie chcemy się podawać. Dziewczyny, które były u nas obecne są piękne – powiedział promotor Siergiej Worobiew. – Mamy obawy, że dzieci znajdujące się w okolicy samochodów mogą spowodować dodatkowe problemy z bezpieczeństwem. To będzie zagrożenie. Jeśli oczywiście znajdziemy odpowiedni pomysł, w jaki sposób najmłodsi mogliby nam pomóc, to naturalnie tak zrobimy. Z drugiej strony w tym samym czasie rozwijamy kreatywne pomysły na to, w jaki sposób umożliwić dziewczynom pozostanie przy samochodach. Oczywiście to mogliby być jacyś sportowcy, czy przedstawiciele rosyjskiego świata sztuki, ale moim zadaniem jest to, aby to jednak były piękne kobiety – dodał.

Przeciwnikiem zakazu obecności dziewcząt w momencie startu wyścigu jest także były boss F1 Bernie Ecclestone. Z nim Worobiew spotkał się w ostatni weekend w Bahrajnie.

- Nadal jesteśmy przyjaciółmi i dobrze nam się rozmawiało. Wspominaliśmy kilka fajnych projektów z przeszłości.

W nadchodzący weekend odbędzie się Grand Prix Chin. W klasyfikacji generalnej MŚ prowadzi Niemiec Sebastian Vettel. Kierowca Ferrari wygrał oba dotychczasowe wyścigi: w Australii i Bahrajnie.

Dowiedz się więcej na temat: Formuła 1

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje