Szef Renault: Robert utkwił w korku

"Wiedzieliśmy, że podczas wyścigu o Grand Prix Brazylii czeka nas zaciekła walka. Nie udało się nam w pełni wykorzystać wszystkich możliwości, jakie pojawiły się przed nami na torze" - powiedział szef zespołu Renault Eric Boullier.

Robert Kubica zajął na Interlagos 9. miejsce, a Witalij Pietrow ukończył rywalizację na 16. pozycji.

Reklama

"Robert tkwił zablokowany w korku niemal przez całe popołudnie, a przyjęta przez nas taktyka nie pomogła mu wybić się przed inne ekipy. Dla Witalija wyścig skończył się de facto już podczas pierwszego okrążenia. Wynik jest dla nas rozczarowaniem, bo w piątek i sobotę pokazaliśmy na co rzeczywiście nas stać. Teraz powinniśmy skupić się na ostatnim wyścigu w Abu Zabi i zakończeniu sezonu mocniejszym akcentem" - podkreślił Boullier na oficjalnej stronie internetowej zespołu Renault.

"Grand Prix Brazylii musiało być bardzo deprymujące dla Roberta, który przez całe popołudnie jechał w kolejce za Huelkenbergiem. Jeśli chodzi o naszą taktykę, to nie mieliśmy innego wyjścia, jak wezwać Roberta do alei serwisowej - Button i Massa zmienili opony na nowe przed nim i szybko wrócili na tor, aby nadrobić czas. Mieliśmy nadzieję, że uda się nam zrobić to samo, dzięki czemu Robert wysunie się przed nich. Niestety podczas tego samego okrążenia na zjazd do pit-stopu zdecydował się Huelkenberg, z którym Robert wyjechał z alei w niemal tym samym momencie. Potem stracił sporo czasu jadąc przez kilka kolejnych okrążeń za swoim kolegą z zespołu. Witalij słabo zaczął wyścig, a zaraz potem, podczas pierwszego okrążenia wypadł z trasy na drugim zakręcie, co całkowicie przekreśliło jego szanse na dobry wynik" - ocenił główny inżynier wyścigowy teamu Renault Alan Permane.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje