Toto Wolff lekko zaatakował Lewisa Hamiltona

Aktualny mistrz świata Lewis Hamilton nazwał czwarte miejsce podczas niedzielnego GP Chin katastrofą. Anglik narzekał na współpracę ze swoim sztabem mechaników. – On sam nie był w odpowiedniej formie w Szanghaju – powiedział tymczasem szef Mercedesa Toto Wolff.

Hamilton w tym sezonie jeszcze nie wygrał. W niedzielę liczył, że uda się wrócić na zwycięską ścieżkę. Tor w Szanghaju lubi, bo rok temu cieszył się na nim z wygranej. Teraz było o wiele gorzej.

Reklama

- Tak samo jak samochód, on nie był być może w najlepszej dyspozycji podczas tego weekendu. Moim zdaniem jest najlepszym kierowcą na świecie, ale czasem nawet tacy ludzie mają dni, kiedy nie są w 100 procentach sobą. I jeśli oprócz tego masz auto, które nie radzi sobie tak, jak się spodziewałeś, a opony nie działają dobrze, to nic nie może być w porządku. Oczywiście mieliśmy plan na ten wyścig, ale wszystko potoczyło się w złym kierunku – powiedział szef Mercedesa.

- W niedzielę przegrzaliśmy opony. Nie możemy znaleźć odpowiedniego ustawienia. Balansujemy między przegrzaniem a niedogrzaniem. Kiedy wszystko jest z tym dobrze, to samochód jedzie bardzo szybko. Nie udało nam się znaleźć odpowiedniej temperatury w Szanghaju i dlatego byliśmy zbyt wolni. W Formule 1 trudno jest w krótkim czasie znaleźć dobre rozwiązanie. Widać, jak wszystko natychmiast może się zmienić. Mamy świetną grupę ludzi w zespole. Musimy być spokojni i znaleźć sposób na wyjście z tej sytuacji. Wierzę, że to się uda. Team pokazał już to w przeszłości – dodał Toto Wolff.

W niedzielę najlepszy Australijczyk Daniel Ricciardo z Red Bulla.

Dowiedz się więcej na temat: Lewis Hamilton

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje