Podkradanie pomysłów i ludzi

To były bardzo emocjonujące dni. Kończył się okres transferowy i w ruch szły wielkie kwoty. Kilku menedżerów pracowało usilnie aby przechytrzyć kolegów po fachu w wydawaniu niebotycznych pieniędzy. Udało się. Wydano bajońskie sumy.

Obrażony na Real Madryt za próbę przehandlowania go (za Cristiano Ronaldo do MU) Brazylijczyk Robinho odszedł. Nie trafił jednak do Chelsea, z którą flirtował długie miesiące. Rzutem na taśmę przeszedł za rekordowych 32,5 mln funtów do Manchesteru City. Klub ten ma nowych inwestorów i całą furę świeżutkich pieniędzy. Potrzebny był tylko sukces transferowy. Robinio zagra w MC, ale jak się tam będzie spisywać - tego na razie nikt nie może wiedzieć. Lepiej jednak wziąć niezłego gracza niż być biernym pionkiem na transferowym polu bitwy - pomyślał sobie menedżer MC Mark Hughes po tym, jak późną nocą okazało się, iż atak na pozyskanie Dimitara Berbatowa z Tottenhamu nie powiódł się. Były wybitny piłkarz Manchesteru United - Hughes - kradnący sprzed nosa zawodnika, za którym Czerwone Diabły chodziły całymi miesiącami? Podłość skrajna, lecz szczęśliwie dla spokoju w mieście włókniarzy szarża nie była udana. Berbatow przeszedł za 30,75 mln funtów do MU. Nie mogło być inaczej, skoro Diabły w piątek sprzedały do Evertonu swojego jedynego napastnika (Sahę), co wyprzedzało uzgodniony transfer Berbatowa.

Reklama

Spryciarze z Evertonu sprzed nosa Liverpoolu ściągnęli Marouane'a Fellainiego, który grał nieźle w eliminacyjnym dwumeczu Standardu Liege z lokalnym rywalem Evertonu - Liverpoolem. Zanim Czerwoni zdążyli pomyśleć o zdolnym graczu z Belgii, już Everton zapłacił za niego 15 mln funtów. Drwinom i szyderstwom w mieście The Beatles nie będzie końca. Oglądałem obydwa mecze Standardu z Liverpoolem, Fellaini to obiecujący zawodnik (ojciec był piłkarzem Raja Casablanca), ale kto wycenił go na 15 mln? Strzelił zaledwie 11 goli w 84 meczach Standardu...

Także ostatniego dnia transferowego okna aktywny był rywal Wisły. Tottenham pieniądze za Berbatowa przeznaczył na kupno zdolnego Rosjanina, napastnika Romana Pawliuczenki (14 mln funtów) i obrońcy Vedrana Corluki z Manchesteru City (8,5 mln). To tylko kontrakty podpisywane w ostatnich godzinach... Trudno uwierzyć, aby te wzmocnienia nie przełożyły się na awans w Pucharze UEFA. Kosztem krakowian.

Krzysztof Mrówka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje