Hokejowe MŚ. Kanada i USA awansowały do półfinałów

Reprezentacje USA i Kanady wywalczyły awans do półfinałów hokejowych mistrzostw świata, które rozgrywane są w Danii.

Kolejne dwa ćwierćfinały dzisiaj o godz. 20.15. W półfinałach zaplanowanych na sobotę Amerykanie zmierzą się ze zwycięzcą starcia Szwecja - Łotwa, a Kanada z lepszym zespołem z pary Finlandia - Szwajcaria.

Reklama

Hokejowy klasyk Kanada - Rosja zdecydowanie lepiej rozpoczęła ekipa Klonowego Liścia. W pierwszej tercji groźniej atakowała, oddawała znacznie więcej strzałów i szybko objęła prowadzenie. Siergiej Andronow trafił na ławkę kar już w trzeciej minucie, a gdy szykował się do powrotu na lód, Colton Parayko huknął na bramkę i rosyjski bramkarz przepuścił krążek, bo sprytnie zasłonił go Jaden Schwartz.

W połowie drugiej tercji Andronow dostał kolejną karę i Kanadyjczycy zdobyli drugiego gola w przewadze liczebnej. Założyli zamek i Ryan Nugent-Hopkins precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza. "Sborna" przejęła inicjatywę, podkręciła tempo i efekty przyszły jeszcze przed drugą przerwą. Najpierw Ilja Michiejew, a pięć minut później Aleksander Barabanow wykorzystali podania zza bramki i z bliska wpakowali krążek do siatki.

Po wyrównanym początku trzeciej części, przewagę zaczęli osiągać Rosjanie. Dłużej rozgrywali krążek, ale w 48. minucie niedokładne podanie w ataku kosztowało ich utratę trzeciego gola. Kanadyjczycy skontrowali i Kyle Turris trafił do bramki pod parkanem Igora Szestiorkina, który próbował ratować sytuację efektownym szpagatem.

"Sborna" błyskawicznie zareagowała. Nikita Zajcew wstrzelił krążek spod bandy, a Andronow tak się ustawił, by krążek odbił się od jego ramienia i zmylił bramkarza. Kanada znów objęła prowadzenie, ale Rosjanie po raz trzeci wyrównali! Tym razem po błędzie Darcy'ego Kuempera, który nie powinien dać się zaskoczyć po sygnalizowanym strzale Artioma Anisimowa z bekhendu.

W czwartej minucie dogrywki "Sborną" osłabił Kiriłł Kaprizow. Strzelec gola na wagę złotego medalu olimpijskiego w Pjongczangu niepotrzebnie sfaulował rywala i trafił na ławkę kar, a Kanadyjczycy po raz trzeci wykorzystali grę w przewadze liczebnej. Connor McDavid podał przed bramkę, a Ryan O'Reilly dostawił łopatkę kija i krążek wpadł do bramki!

W równolegle rozgrywanym meczu w Herning ekipa USA wygrała z Czechami 3-2. Amerykanie wypracowali sobie dwubramkową zaliczkę w pierwszej tercji po golach Patricka Kane'a w 11. minucie i Cama Atkinsona w 13. Kontaktową bramkę pięknym strzałem z bulika zdobył Michal Repik w 25. minucie, a pięć minut później był remis po trafieniu Martina Neczasa.

W 47. minucie Czesi stracili krążek w tercji rywali i nadziali się na kontrę. Kane nie miał łatwej sytuacji, lecz pilnujący go Filip Hronek potknął się i upadł! Największa gwiazda amerykańskiej drużyny wykorzystała okazję. Czesi dwukrotnie wycofywali bramkarza, jednak nie udało się im zdobyć gola na wagę dogrywki.

Mirosz

Ćwierćfinały:

Rosja - Kanada 4-5 po dogrywce (0-1, 2-1, 2-2; 0-1)

Bramki: dla Rosji - Ilja Michiejew (33), Aleksander Barabanow (38), Siergej Andronow (49), Artiom Anisimow (55); dla Kanady - Colton Parayko (5), Ryan Nugent-Hopkins (32), Kyle Turris (48), Pierre-Luc Dubois (53), Ryan O'Reilly (65).

Kary: Rosja - 8, Kanada - 2 minuty.

USA - Czechy 3-2 (2-0, 0-2, 1-0)

Bramki: dla USA - Patrick Kane (11, 47), Cam Atkinson (13); dla Czech - Michal Repik (25), Martin Necas (31).

Kary: USA - 10, Czechy - 2 minuty.

Dowiedz się więcej na temat: hokejowe MŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje