Mariusz Czerkawski: Kanadyjczycy umierają za hokej

Były zawodnik NHL Mariusz Czerkawski w hokejowych mistrzostwach świata, które odbywają się w Czechach, trzyma kciuki za Kanadę. Jego zdaniem kibice drużyny "Klonowego Liścia" zasługują na końcowy triumf chociażby za miłość do tej dyscypliny sportu.

"Kanadyjczycy umierają za hokej. Bardzo się tym sportem ekscytują. To wspaniałe, jak potrafią się cieszyć z hokejowych sukcesów, jak tym żyją. Dodatkowo ich reprezentacja gra z pasją i zaangażowaniem" - powiedział Czerkawski.

Reklama

Najpierw jednak złoci medaliści dwóch ostatnich igrzysk muszą w ćwierćfinale pokonać Białoruś.

"Oczywiście w tym starciu są faworytem, ale nie sądzę, by jakikolwiek Kanadyjczyk związany z drużyną powiedział, że już myśli o półfinałach. Białoruś na pewno nie będzie lekceważona, a wręcz przeciwnie, bo czasami trudniej się gra z drużynami teoretycznie słabszymi, niż sobie równymi. Łatwiej wtedy się zmobilizować i gra się uważniej, a także agresywniej. Trzeba też pamiętać, że presja jest właśnie na Kanadyjczykach, a Białoruś może sprawić tylko miłą niespodziankę" - dodał.

Sercem jeden z najlepszych hokeistów w historii Polski jest też za Szwecją, która jednak w 1/4 finału ma bardzo trudne zadanie, bo zmierzy się z obrońcami tytułu Rosjanami.

"Nie sądzę, by Szwedzi mieli na tyle dobrą ekipę, by pokonać Sborną. Wiele lat tam przeżyłem, mieszkałem, znam parę ludzi z tego kraju i sercem zawsze jestem z Szwecją, ale nie wydaje mi się, by im się udało. Z drugiej strony grają bardzo mądrze i taktycznie są świetnie ustawieni i mam nadzieję, że utrudnią zadanie Rosjanom" - ocenił Czerkawski.

Wielkich problemów z awansem do półfinałów nie powinni mieć, zdaniem polskiego hokeisty, także Amerykanie.

"Trudno przypuszczać, by Szwajcarzy poradzili sobie z tak dobrze grającą ekipą Stanów Zjednoczonych. Sam występ w 1/4 finału jest dla nich już sporym sukcesem" - wspomniał. 

Bardzo ciekawie zapowiada się z kolei mecz Finów z gospodarzami.

"Czesi zrobią wszystko, by być w półfinałach, bo grają przecież u siebie. W tym meczu bardzo trudno jest wskazać faworyta" - zauważył.

Czerkawski liczy na niespodzianki. Zwłaszcza, że faza play off rządzi się własnymi prawami.

"Wiele rzeczy widziałem już w hokeju i wiem, że wszystko może się wydarzyć. Na tym etapie jest już tylko jeden mecz, w którym gra się na śmierć i życie. Tu już nie będzie następnej szansy, kolejnego spotkania i okazji, by jeszcze się odbić. Tu każdy wie, że jak przegra, to odpada, dlatego właśnie tak ważna jest koncentracja" - podkreślił. 

Wiele, jego zdaniem, zależeć będzie także teraz od samej dyspozycji pojedynczych zawodników.

"To jest taki etap turnieju, że mogą pojawić się kontuzje. Trzeba też zobaczyć, jak poszczególni gracze wytrzymają fizycznie te zawody. Wielu miało długie i ciężkie sezony klubowe" - wspomniał. 

Ćwierćfinały hokejowych mistrzostw świata odbędą się w czwartek. Finał zaplanowany jest na niedzielę w Pradze.


Dowiedz się więcej na temat: hokejowe MŚ | Mariusz Czerkawski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje