Prezes PZHL: Orzeł w koronie ma bić rywali po oczach

- Wkrótce okaże się, w którym kierunku podąży polski hokej - powiedział prezes PZHL Piotr Hałasik. W kwietniu w mistrzostwach świata rywalizować będą seniorzy, młodzież do lat 18 oraz kobiety. Zapadnie także decyzja odnośnie występów Olivii Gdańsk w KHL.

14 kwietnia rozpoczną się w Doniecku mistrzostwa świata Dywizji IB. Jak ocenia pan warunki przygotowań polskich hokeistów?

Reklama

Piotr Hałasik: - Niczego im nie brakuje. Tychy, jako bazę, wybrali trenerzy, gdyż uważają, że w tej hali jest podobny mikroklimat i lód, jak w Doniecku. Hokeistów czekają sparingi z drużynami wyżej sklasyfikowanymi - z Węgrami i Japonią, a na mistrzostwa polecą czarterem. Nie ma bezpośredniego połączenia z Donieckiem i podróż trwałaby bardzo długo, a tak po dwóch godzinach lotu z Krakowa będą na miejscu. Dla całej kadry przygotowaliśmy odpowiednie stroje, z których po oczach ma bić rywali orzeł w koronie i napis "Polska", a nie "Poland". Nie ukrywam, że jest dla mnie powodem do dumy, iż rosyjscy szkoleniowcy Igor Zacharkin i Wiaczesław Bykow na butonierkach będą mieli polskie godło.

Jesienią mówił pan o planowanym towarzyskim meczu z Rosją. Dlaczego nie doszedł do skutku?

- Ten pomysł z głowy wybił mi trener Zacharkin. Jeśli chodzi o poziom sportowy, obie reprezentacje dzieli przepaść. Starcie z Rosjanami mogłoby się źle odbić na psychice naszych hokeistów, a tuż przed mistrzostwami nie byłoby dobre.

Terminarz mistrzostw tak się ułożył, że prawdopodobnie o awansie będzie decydował ostatni mecz, czyli z Ukrainą...

- Dla nich liczy się tylko awans, ale my też jesteśmy w gronie faworytów. Drużynę narodową na miejscu w Doniecku będę dopingował nie tylko ja, ale także wielu sympatyków hokeja ze świata biznesu i polityki.

Oprócz seniorów w kwietniu rywalizować w mistrzostwach świata będzie także młodzież do lat 18 oraz kobiety. Jakie ma pan oczekiwania wobec tych trzech reprezentacji?

- Założenie jest takie, żeby żadna drużyna nie spadła, a jedna awansowała. To uznam za sukces. Jeśli wydarzy się coś więcej, to po prostu będzie bajka. Z każdej wywalczonej promocji będę się tak samo cieszył. Nieważne, czy będzie dziełem seniorów, juniorów czy kobiet.

Oprócz rozgrywek reprezentacji, wielu kibiców elektryzuje sprawa powstającego w Gdańsku klubu KH Olivia, który miałby występować w KHL (liga hokejowa założona w 2008 roku, stanowiąca najwyższą klasę rozgrywkową w Rosji. Ma charakter międzynarodowy, gdyż swoich przedstawicieli ma jeszcze sześć innych państw). Co pan o tym myśli?

- Ja temu projektowi bardzo kibicuję, ale chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że cała sprawa jest praktycznie poza Polskim Związkiem Hokeja na Lodzie. Czy zakończy się pomyślnie, czy niepowodzeniem, nie będzie to ani zasługa, ani porażka PZHL. To oczywiście przyczyniłoby się do popularyzacji hokeja. Drużyna nie tylko będzie grała w Gdańsku, ale również w innych polskich miastach. Wiem na przykład o planach rezerwacji Stadionu Narodowego, gdzie KH Olivia zmierzyłaby się z jedną z najlepszych drużyn klubowych w Europie.

A pod względem sportowym, jakie widzi pan korzyści?

- Wspieram tę inicjatywę przede wszystkim dlatego, że po przyjęciu KH Olivii, w młodzieżowym odpowiedniku KHL, będą grały drużyny do lat 18 i 20. Szczególnie zależy mi na tej starszej grupie. Nasza reprezentacja U20 w grudniu odniosła wielki sukces. Awansowała do Dywizji IA, ale potem chłopcy rozjechali się do domów i tak naprawdę w klubach siedzą na ławie i kije noszą. Ciężko im się przebić, może dwóch, czy trzech gra, a dla reszty to stracony czas. Moją wizją jest skoszarowanie ich i wystawienie właśnie w MHL, gdzie rywalizowaliby z równymi, albo lepszymi od siebie.

Ma pan jakieś plany w związku z KH Olivia?

- Chciałbym żeby KH Olivia grała w Pucharze Polski. To może otworzyć furtkę do gry w reprezentacji takim hokeistom jak Wojtek Wolski, którzy mają kanadyjskie, czy rosyjskie obywatelstwo, ale pochodzą z Polski. Jak wiadomo Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie, wymaga od zawodnika uczestnictwa w rozgrywkach danego kraju przez co najmniej dwa lata, by mógł otrzymać powołanie do reprezentacji. W świetle przepisów IIHF grając tylko w Pucharze Polski ten warunek byłby spełniony.

Kiedy ostatecznie rozstrzygnie się kwestia uczestnictwa KH Olivia w KHL?

- Do końca kwietnia. Na tę decyzję czeka wielu hokeistów. Stoją w rozkroku i czekają. Najbliższe trzy tygodnie pokażą, w którym kierunku podąży polski hokej.

Rozmawiał Wojciech Kruk-Pielesiak

Dowiedz się więcej na temat: piotr hałasik | pzhl | Polska Liga Hokejowa | hokej | reprezentacja Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje