​Stało się! Rosjanie wykradli selekcjonerów reprezentacji Polski!

Informowaliśmy o takim zagrożeniu już podczas igrzysk w Soczi, dzisiaj stało się ono faktem. "Sowiecki Sport" informuje, że Wiaczesław Bykow i Igor Zacharkin zostali dzisiaj ogłoszeni trenerami silnego klubu SKA Sankt Petersburg. Obaj jeszcze przez miesiąc popracują z reprezentacją Polski.

Igor Zacharkin od 24 marca przygotowuje reprezentację Polski do MŚ Dywizji IB na Litwie. Mówił nam ostatnio w wywiadzie:

Reklama

- Martwi mnie sytuacja z dymisją prezesa Hałasika. Czekam na kontakt z nim, bądź kimkolwiek z zarządu polskiego hokeja. Jest wiele spraw do wyjaśnienia - mówił Zacharkin.

Dzisiaj rosyjskie media obiegła informacja, że wespół z Bykowem objęli posadę trenerów SKA Sankt Petersburg, zastępując zwolnionego Fina Jukkę Jalonena. Jalonen po sezonie zasadniczym zajął drugie miejsce w Konferencji Zachodniej KHL, ale w półfinale play-off przegrał 2-4 na mecze z ósmym po części regularnej Lokomitowem Jarosław Dave'a Kinga. W Petersburgu podziękowali też generalnemu menedżerowi Aleksiejowi Kasatonowowi - byłej gwieździe "Sbornej".

Teraz w jednym z najbogatszym klubów Rosji rządzić będą selekcjonerzy reprezentacji Polski - Zacharkin i Bykow.

- Igor prowadzi treningi naszej reprezentacji. Właśnie skończyliśmy piątkowy popołudniowy - powiedział nam kierownik reprezentacji Polski Andrzej Zabawa. - Igor jest lojalny wobec nas. O ofercie dla niego i Bykowa z SKA Sankt Petersburga wiedzieliśmy od kilku dni. Igor powiedział, że najpierw chce wywalczyć awans z naszą reprezentacją na turnieju na Litwie, a dopiero później uda się do Petersburga.

Wiaczesław Bykow potwierdza również, że jak to on, zachowa się honorowo i nie zostawi reprezentacji Polski z dnia na dzień. Na pytanie "Sowieckiego Sportu", o to, kiedy przyjedzie do Rosji, Bykow odpowiada: - 20 kwietnia zaczynamy z reprezentacją Polski mistrzostwa świata I Dywizji. Zamierzamy z Igorem odpowiedzialnie i profesjonalnie wypełnić swój kontakt. Dopiero później będziemy wolni i gotowi na nowe wyzwania.

Bykow z Zacharkinem znaleźli się w reprezentacji naszego kraju za sprawą byłego już prezesa PZHL-u Piotra Hałasika. Hałasik nie znalazł sponsorów dla hokeja, choć obiecał to idąc do wyborów. Nie zrealizował także wielu innych postanowień, dlatego odszedł w niesławie. Bykow i Zacharkin mają spore zaległości w wypłatach, więc postanowili nie przedłużać współpracy z polskim hokejem, z którym mieli być związani do igrzysk 2018 r. w Korei Płd (Peong Chang).

- Możemy "podziękować" pani minister Musze, która włożyła nas do najniższej szuflady finansowania, przez co straciliśmy 1,2 mln zł na reprezentację. W ten sposób tracimy nie tylko Rosjan, ale za chwilę stracimy Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Bankrutujemy, a ktoś ma czelność machać szablą "igrzyska w Krakowie" - denerwuje się jeden z działaczy hokejowych.

Pomyśleć, że mrzonka, jaką są starania o igrzyska kosztowała nas już ponad trzy mln zł. Wydano je na PR, promocje, podróże, przygotowanie aplikacji. Gdyby choć w połowie mniejsze środki trafiły na odbudowę hokeja, najważniejszej dyscypliny na zimowych igrzyskach, to nie stracilibyśmy duetu o światowej renomie.
Zacharkin z Bykowem bezskutecznie, kilka razy apelowali do władz Polski o wsparcie tej pięknej dyscypliny. W końcu zrezygnowali i nie będą się męczyć z amatorami. 

Autor: Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Igor Zacharkin | Wiaczesław Bykow | hokejowa reprezentacja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje