Jakub Przygoński zachwycony kapitalnymi startami w tym roku

Puchar Świata FIA w rękach Kuby Przygońskiego, triumf Macieja Giemzy w Pucharze Świata juniorów FIM i bardzo dobry powrót Adama Tomiczka po dotkliwej kontuzji. Polscy kierowcy podsumowali wyjątkowo udany sezon 2018.

Od rywalizacji wśród śniegów Rosji po rajd na marokańskiej pustyni. Za zespołem ORLEN Team niezwykle długi i pełen emocji sezon. Kuba Przygoński, Maciej Giemza i Adam w zaliczyli starty na czterech kontynentach, zaliczając kilkadziesiąt godzin jazdy na wymagających odcinkach specjalnych.

Reklama

Wysiłek opłacił się w stu procentach – Kuba Przygoński został drugim w historii Polakiem, który zdobył Puchar Świata FIA w rajdach terenowych, Maciej Giemza obronił Puchar Świata juniorów FIM, a Adam Tomiczek udowodnił, że po koszmarnej kontuzji wrócił do motorsportu jeszcze mocniejszy.

- Za mną i Tomem Colsoulem bardzo długi i wymagający sezon – zaliczyliśmy rajdy w 10 krajach. To ponad 40 dni walki, 100 godzin w samochodzie, mnóstwo wyzwań, które czekały na nas na trasie. To był niezwykle trudny rok, a mimo to udało nam się stanąć na podium niemal wszędzie, gdzie się pojawialiśmy. Mogę powiedzieć, że zdobywając Puchar Świata FIA, odniosłem największy sukces w całej sportowej karierze – mówi Kuba Przygoński z Orlen Team, który zdetronizował konkurencję, wygrywając cztery z dziesięciu rajdów ze swoim udziałem. Polski kierowca nie stanął na podium jedynie w pierwszym starcie w sezonie.

Świetny rok także za Maciejem Giemzą. 23-letni zawodnik Orlen Team zaliczył niezwykle wyrównany sezon, co zaowocowało drugim z rzędu Pucharem Świata FIM w klasyfikacji juniorów.

- Droga po Puchar Świata FIM nie była łatwa, musiałem włożyć w ten sezon dużo pracy. Udało się powtórzyć zeszłoroczny sukces, w czym na pewno zasługa Marka Dąbrowskiego, Jacka Czachora i Kuby Przygońskiego, na których cenne rady zawsze mogłem liczyć. Zdobyłem dużo doświadczenia, co na pewno pomoże mi na kolejnym Dakarze. Liczę, że cała ta walka, włożona praca, wyjeżdżone kilometry zaprocentują w Peru – mówi Maciej Giemza z Orlen Team.

Do wysokiej formy po ciężkiej kontuzji nogi wraca również Adam Tomiczek. Pochodzący z Cieszyna zawodnik już w czasie rajdu Baja Aragon pokazał, że z dnia na dzień czuje się pewniej na motocyklu, co potwierdził zwycięstwem na tegorocznym Baja Poland.

- Przez problemy z nogą sezon zacząłem późno, ale z rajdu na rajd moje tempo jest coraz wyższe, a progres widać gołym okiem. Nadal brakuje mi obycia z pustynią, a jazda z roadbookiem to wciąż coś nowego, co wymaga masy skupienia i walki z samym sobą. Sezon choć krótki, uważam za udany. Jestem na najlepszej drodze, by na Dakarze pojawić się w świetnej dyspozycji. Teraz przede mną chwila przerwy, a potem miesiące ciężkiej pracy. Po kontuzji musiałem uważać, by nie przeciążyć nogi, teraz czas wskoczyć w wir wymagających treningów– mówi Adam Tomiczek z Orlen Team.

Podziwu dla Kuby Przygońskiego, Macieja Giemzy i Adama Tomiczka nie krył Marek Dąbrowski –były motocyklowy wicemistrz świata, wielokrotny Mistrz Polski i jeden z pierwszych członków ORLEN Team w historii zespołu.

- Jeśli chodzi o ten sezon w wykonaniu Kuby Przygońskiego, mogę powiedzieć, że jeszcze nie widziałem, by ktoś prezentował tak równą formę w przekroju całego roku, a przy tym z rajdu na rajd zaliczał podobny progres. To naprawdę świetny prognostyk przed zbliżającym się Dakarem. Nasi motocykliści również spisali się świetnie. Maciek Giemza wykonał mnóstwo pracy, doskonale rozplanował cały sezon i ponownie zdobył wymarzony Puchar Świata. Z kolei Adam Tomiczek z miesiąca na miesiąc odbudowywał się po kontuzji, by ostatecznie zająć trzecie miejsce juniorów w Pucharze Świata w rajdach baja. Trzeba przyznać, że mamy naprawdę dobry i młody zespół, przed którym jeszcze lata jazdy z sukcesami – mówi Marek Dąbrowski.

Dowiedz się więcej na temat: Jakub Przygoński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje